Smutną historię niedoszłych wakacji opisał na grupie "Tanie Podróżowanie - Wakacje Wczasy Porady" na Facebooku mężczyzna, który przyznał, że wyjazd miał być podróżą poślubną dla niego i jego nowopoślubionej żony.
Jak doszło do utraty pieniędzy i wakacji? Z relacji niedoszłego turysty wynika, że ktoś przejął kontrolę nad jego skrzynką mailową i skontaktował się z biurem podróży. Następnie cyberprzestępca zaczął zmieniać parametry rezerwacji wycieczki.
Osoba ta zadzwoniła na główną infolinię biura, gdzie udało jej się zmienić numer telefonu przypisany do naszej rezerwacji. Następnie, korzystając z przejętej skrzynki mailowej, prowadziła korespondencję z biurem, poprosiła o wyliczenie kosztów rezygnacji z naszych wakacji, a później podała swój numer rachunku bankowego - opisuje mężczyzna o imieniu Paweł.
Niedoszły turysta ujawnił, że łączny koszt wakacji to 8000 zł. 6000 zł pozostało w biurze podróży, natomiast 2000 zł przelano na konto przestępcy.
My zostaliśmy bez podróży poślubnej i bez dostępu do naszych pieniędzy. To miała być nasza podróż poślubna – wyjątkowy wyjazd, na który czekaliśmy i który miał być pięknym początkiem wspólnego życia. Zamiast tego dostaliśmy ogromny stres, bezsilność i walkę o odzyskanie pieniędzy - przyznaje mężczyzna.
Nowożeniec przyznał, że zgłosił sprawę policji, ale ta przyjęła zgłoszenie wyłącznie w zakresie 2000 zł, czyli kwocie, która trafiła do oszusta.
Ale dla nas problem dotyczy całych 8 000 zł – bo za taką kwotę kupiliśmy wakacje, których już nie mamy - podkreśla ofiara przestępcy.
Komentujący wskazują, że biuro podróży nie ma obowiązku zwrotu środków w takim przypadku, bo również jest pokrzywdzone. Część internautów tłumaczy jednak, że nowożeńcy powinni domagać się realizacji wycieczki, zgodnie z nadal obowiązującą między nimi umową.