Symboliczne nagranie. "Po co jedziemy i gdzie? *** wie"

Zmobilizowani Rosjanie integrują się w drodze na szkolenia wojskowe. Na jednym z nagrań widać, że przyszli żołnierze już bywają pijani. Nie mają też złudzeń co do swojej roli w tej wojnie.

 Smutne nagranie. "Po co jedziemy? Dokąd jedziemy?"
Źródło zdjęć: © Twitter

Na wideo opublikowanym m.in. na Twitterze widać szereg zaparkowanych na poboczu autokarów i ich pasażerów w czasie przerwy. To w większości młodzi mężczyźni, chociaż zdarzają się też zmobilizowani w wieku średnim.

Symboliczne nagranie. "Po co jedziemy i gdzie? *** wie"

"Tymczasem kolejnej grupie zmobilizowanych Rosjan wystarczyło kilka godzin, żeby się upić". Większość mężczyzn pali papierosy, wielu rozmawia też z rodzinami przez telefon. Młodsi pozują do zdjęć, które wyślą bliskim. Wśród już pijanych poborowych panuje wisielcza wesołość i duża doza czułości wobec towarzyszy broni. Nikt nie udaje nawet, że wie, co się teraz będzie z nimi działo.

Po co jedziemy? Dokąd jedziemy? Ku*** wie! – konkluduje jeden z Rosjan.

Nagranie jest jednym z wielu. Na innym widać mniejszą grupę zmobilizowanych mężczyzn poznających się ze sobą przy kieliszku, a raczej papierowym kubeczku z alkoholem. – Idą na wojnę, ale czeka ich gwałtowna śmierć – komentują zimno ukraińscy internauci. Na innych nagraniach widać zrezygnowanych Rosjan czujnie odprowadzanych przez komisję poborową do autokaru. Ostatnie chwile w rodzinnym mieście "osładza" im smętna melodia grana na trąbce przez szczęśliwca zostającego w domu.

Nie wszyscy mieli szansę nawet dotrzeć na szkolenie, które dla zmobilizowanych mężczyzn przygotowały władze Rosji.

Rosyjski Daleki Wschód poinformował już o pierwszych ofiarach wśród zmobilizowanych. "Nawet jeszcze nie przybyliśmy, a jeden mężczyzna już ma wylew, mówi facet filmujący scenę – objaśnia niezależny białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan, który opublikował nagranie na Twiterze.
Wybrane dla Ciebie