Nikt nie spytał go o zdanie. Kadyrow obrażony na Putina

Wymiana bojowników pułku "Azow" na Wiktora Medwedczuka i 50 Rosjan była zupełnym zaskoczeniem dla Ramzana Kadyrowa. Czeczeński dowódca żali się, że Rosjanie nie zapytali go o zdanie w tej kwestii. W ramach konkluzji Kadyrow zachęca swoich ludzi do popełniania zbrodni wojennych.

Ramzan Kadyrow w 2010 rokuRosjanie nie pytali go o zdanie. Kadyrow żali się na Telegramie
Źródło zdjęć: © Wikipedia

Kadyrow nie kryje rozżalenia. Ujawnił, że wypuszczenie jeńców z "Azowa" było zaskoczeniem nie tylko dla mediów z całego świata, ale również dla niego samego. Nie tylko nie konsultowano z nim tego kroku, ale nawet wcześniej go o nim nie poinformowano, co boleśnie pokazało mu miejsce w szeregu.

Bardzo niezadowolony z wczorajszej wymiany. Nawet cała sytuacja jest dla mnie niezrozumiała. Zawsze, gdy podejmowano decyzje bojowe lub taktyczne, konsultowano się z nami, aktywnymi uczestnikami operacji specjalnej. A tutaj… – żalił się na swoim kanale na Telegramie Kadyrow.

Nikt nie spytał go o zdanie. Kadyrow obrażony na Putina

Kadyrow podkreślał, że wymiana zwykłych jeńców to jedno, ale "przestępców uznanych za terrorystów" wziętych do niewoli nie powinno się w żadnym razie wymieniać za zwykłych żołnierzy. Nazywając członków pułku "Azow" nazistami obnażył niechcący słabość rosyjskiej propagandy, która czasami wyzywa od nazistów rząd w Kijowie i wszystkich co do jednego obrońców Ukrainy, a czasami rezerwuje ten tytuł dla "Azowa".

Kadyrow osłodził sobie tę zniewagę ze strony Rosjan, pusząc się, że jego żołnierze wzięli rzekomo tylu ukraińskich jeńców, że mogą wymieniać jednego Rosjanina za stu Ukraińców, a "i tak by zostali". Ostateczną konkluzją czeczeńskiego dowódcy było zachęcanie rosyjskich żołnierzy do zabijania jeńców, czyli popełniania zbrodni wojennej.

Wymiana choćby jednego z tych terrorystów z Azowa powinna być nie do zaakceptowania. Nic więc dziwnego, że bojownicy, którzy wyzwolili Mariupol i są teraz na pierwszej linii, wyciągają wniosek – nie brać nazistów do niewoli – napisał Kadyrow.

Czeczeński dowódca zasugerował też, że wzięci do niewoli Ukraińcy, którzy "obrażali honor narodu czeczeńskiego", czyli zapewne: naśmiewali się z niekompetencji kadyrowców, byli za to torturowani w niewoli. Trudno inaczej zrozumieć słowa "odpowiedzieli za każde nikczemne słowo".

Powtarzam, powyższe jest moją osobistą opinią i w żaden sposób nie wpływa na naszą główną niezachwianą zasadę: każdy rozkaz Naczelnego Wodza wykonamy! – zapewnił Kadyrow.
Wybrane dla Ciebie
Seniorka szła przy Netto. 600 tys. wyświetleń. Sami zobaczcie
Seniorka szła przy Netto. 600 tys. wyświetleń. Sami zobaczcie
Rzadki widok. Leśnik pokazał zdjęcie. Wędrowała po lesie
Rzadki widok. Leśnik pokazał zdjęcie. Wędrowała po lesie
Złodzieje oszukali 88-latkę. Wróciła "stara" metoda
Złodzieje oszukali 88-latkę. Wróciła "stara" metoda
Tak smakuje pączek za 18 zł. Jest większy od dłoni
Tak smakuje pączek za 18 zł. Jest większy od dłoni
Rosną napięcia w NATO. Wszystko przez Trumpa
Rosną napięcia w NATO. Wszystko przez Trumpa
"To nie jest przypadek". Leśnik złapał za telefon. Ludzie się gotują
"To nie jest przypadek". Leśnik złapał za telefon. Ludzie się gotują
Simonjan pojawiła się bez peruki. Nagranie z Krasnodaru
Simonjan pojawiła się bez peruki. Nagranie z Krasnodaru
4 promile i dożywotni zakaz. 31-latek znów za kierownicą
4 promile i dożywotni zakaz. 31-latek znów za kierownicą
To oni chcą odwołania Trumpa. Pojawiły się przewidywania
To oni chcą odwołania Trumpa. Pojawiły się przewidywania
Spadł na tereny Polski 5 tys. lat temu. Odkrycie naukowców
Spadł na tereny Polski 5 tys. lat temu. Odkrycie naukowców
Pracował na linii kolejowej. Koszmarny finał
Pracował na linii kolejowej. Koszmarny finał
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie