Tak pilnowano Bartosza G. Policja na każdym kroku

Ruszył proces Bartosza G., oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy. Rozprawie towarzyszą specjalne zabezpieczenia. Wjazdu do sądu pilnują uzbrojeni w długą broń funkcjonariusze. W samym budynku oraz w towarzystwie G. łącznie znajduje się kilkunastu funkcjonariuszy. Na teren sądu oskarżony wjeżdża dwoma nieoznakowanymi furgonetkami.

Bartosz G. w sądzie w Płocku.Bartosz G. w sądzie w Płocku.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz Kaluga

3 listopada w Płocku rozpoczął się proces Bartosza G., oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy. Przed Sądem Okręgowym oraz w budynku we wtorek było wielu funkcjonariuszy. Przyjrzeliśmy się, jak wyglądała ochrona oskarżonego.

Co najmniej dwie godziny przed rozpoczęciem procesu przed wjazdem do sądu ustawiła policyjna furgonetka blokująca wjazd nieuprawnionym. Na chodniku teren patrolowało dwóch funkcjonariuszy uzbrojonych w długą broń.

W sądowym korytarzu policja również była widoczna. Co najmniej trzech mundurowych w tym samym czasie pilnowało wejścia na salę rozpraw. Już podczas posiedzenia Bartosz G. siedział między dwoma policjantami, a trzeci był tuż za nim. Na sali sądowej było jeszcze kilku funkcjonariuszy, którzy mieli reagować w razie ewentualnych niewłaściwych zachowań osób z publiczności.

G. przybył do sądu jedną z dwóch nieoznakowanych furgonetek. Był eskortowany przez radiowóz. Na salę sądową wszedł innym wejściem. Po doprowadzeniu sędzia nakazała zdjęcie kajdanek oskarżonemu.

Zabójstwo Mai z Mławy

Sprawa zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Dziewczyna zaginęła 23 kwietnia 2025 r., a jej ciało odnaleziono osiem dni później. O jej zabójstwo oskarżono 17-letniego wówczas Bartosza G., z którym nastolatka miała się spotkać.

1 maja 2025 r. odnaleziono ciało Mai w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna zmarła w wyniku poważnych obrażeń głowy spowodowanych wielokrotnymi uderzeniami.

W tym czasie Bartosz G. zdążył wyjechać do Grecji w ramach szkolnej wycieczki. Został tam zatrzymany. Następnie rozpoczęła się procedura jego ekstradycji do Polski. Ostatecznie 23 grudnia 2025 r. został przekazany polskim organom ścigania. W Polsce przedstawiono mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

W toku śledztwa zgromadzono liczne dowody, w tym nagrania monitoringu, zeznania świadków oraz opinie biegłych. Biegli orzekli, iż oskarżony był poczytalny w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu. Bartoszowi G. grozi 30 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie