To był cały dorobek życia. "Wiele osób z Marywilskiej wylądowało w szpitalu"
Kupcy handlujący przy ulicy Marywilskiej 44 w Warszawie są wstrząśnięci pożarem w kompleksie handlowym. - Tata ciśnienie miał bardzo wysokie. To był cały dorobek jego życia, jedyne źródło utrzymania - powiedział w rozmowie z o2.pl Kacper Ponichtera, syn jednego z najemców.
Źródło zdjęć: © PAP | Leszek Szymański