To nie żart. Nagranie z plaży we Władysławowie
Rozstawione gęsto kolorowe parawany na plaży stały się symbolem Morza Bałtyckiego. Mimo że na taki widok musimy jeszcze trochę poczekać, to już w piątek, 3 kwietnia na plaży we Władysławowie pojawił się pierwszy parawan w tym roku. - Pogoda plażowaniu nie sprzyjała. Rodzina ratowała się parawanem zupełnie jak latem - relacjonuje Sonia.
Bałtyk słynie z tego, że bywa wietrzny. Parawany głównie służą do ochrony przed zimnym wiatrem znad morza oraz sypiącym piaskiem. To odróżnia polskie plaże od tych w Chorwacji czy we Włoszech – tam parawan jest zbędny, u nas bywa narzędziem przetrwania, by móc komfortowo leżeć.
Z czasem parawany przestały pełnić funkcję tylko ochronną, a zaczęły służyć do wyznaczania prywatnych, często bardzo rozległych stref w przestrzeni publicznej.
Mimo że do prawdziwego parawanowego sezonu zostało jeszcze kilka miesięcy, już w piątek, 3 kwietnia, pewna rodzina zdecydowała się rozstawić pierwszy parawan na plaży we Władysławowie.
- Pogoda plażowaniu nie sprzyjała - wiatr wyciskał łzy, ale niektórzy doskonale sobie z tym poradzili. Rodzina ratowała się parawanem zupełnie jak latem. Rożnica taka, że latem nie znaleźliby tyle miejsca przy jednym z głównych wejść - relacjonuje Sonia, autorka nagrania.
Z relacji Soni wynika, że zarówno w mieście, jak i na plaży nie widać tłumów.
- We Władysławowie prawie wszystko zamknięte, choć widać, że lokale szykują się na rozpoczęcie sezonu. W sklepach miejscowi i trochę turystów - mówi Sonia.