Najważniejsze informacje
- Ukraina zmienia taktykę, koncentrując się na logistyce przeciwnika.
- Jak informuje dziennikarz "The Hill" ataki dronów zakłócają transport wewnątrz Rosji.
- Zmiany prowadzą do zauważalnych strat dla Moskwy.
Ukraińska armia ma stopniowo zmieniać sposób prowadzenia wojny z Rosją. Zamiast dużych ataków lądowych coraz częściej używa dronów i uderza w ważne miejsca na tyłach przeciwnika. Według dziennikarza "The Hill" Igora Bondara to nowy kierunek działań.
Coraz większą rolę mają odgrywać drony wojskowe oraz ataki na infrastrukturę Rosji. Ukraina ma być w stanie uderzać w cele oddalone nawet o ponad 1000 km od frontu. Chodzi między innymi o terminale naftowe, porty oraz inne ważne obiekty logistyczne.
Wśród przykładów takich działań wymienia się ataki na terminal naftowy w Tuapse oraz uderzenia w porty Primorsk i Ust-Ługa. Drony mają też niszczyć systemy obrony powietrznej i inne obiekty wojskowe daleko od linii frontu. Dzięki temu Rosji trudniej chronić swoje zaplecze.
WIDEOEksplozje w Petersburgu. Tak wyglądał poranek Rosjan w mieście Putina
Igor Bondar opisuje ten model jako "technologiczne oblężenie". Oznacza ono, że zamiast otaczać miasta wojskiem, wykorzystuje się drony do blokowania dostaw i transportu. W praktyce ma to utrudniać przemieszczanie rosyjskiego sprzętu wojskowego i amunicji na okupowanych terenach.
Taka strategia ma zwiększać presję na Rosję nie tylko na froncie, ale też na jej tyłach. Ataki na logistykę i infrastrukturę mają osłabiać zdolność prowadzenia wojny.
Zmiany te mają również wpływ na retorykę moskiewskiej administracji. Prezydent Rosji Władimir Putin, wcześniej otwarcie krytyczny w stosunku do ukraińskiego przywództwa, obecnie wyraża się bardziej ostrożnie o prezydencie Zełenskim - podkreślał dziennikarz "The Hill".
Problemy Rosji z gospodarką
W artykule przypomniano także wcześniejsze informacje podawane przez Reuters o tym, że Kreml stoi przed trudnym wyborem. Z jednej strony pojawia się ryzyko problemów gospodarczych, a z drugiej potrzeba dalszego finansowania wydatków na wojnę.
W tekście wspomniano również o planowanej wizycie zagranicznych gości na wydarzeniu nazywanym potocznie "rosyjskim Davos", czyli forum gospodarczym w Rosji. Ma ono pokazywać otwartość kraju na kontakty międzynarodowe mimo trwającej wojny.