Tomasz S. wykorzystywał seksualnie uczniów. Nauczyciel skazany na więzienie

Edyta Tomaszewska
.Zdjęcie ilustracyjne.
Źródło zdjęć: © Policja

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał Tomasza S., byłego nauczyciela matematyki i korepetytora, na łączną karę 10 lat pozbawienia wolności za czyny wobec dwóch małoletnich uczniów. Wyrok obejmuje także dożywotni zakaz pracy z dziećmi.

Proces Tomasza S. zakończył się przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy. Sędzia Karolina Halagiera, rzeczniczka prasowa sądu, przekazała, że skład orzekający uznał oskarżonego za winnego zarzucanych czynów i wymierzył mu karę 10 lat więzienia – informuje "Gazeta Pomorska".

Sprawa dotyczyła dwóch nastoletnich chłopców. Tomasz S. odpowiadał za pięć zarzutów zakwalifikowanych z artykułów 197 i 199 Kodeksu karnego. Przepisy te dotyczą odpowiednio zgwałcenia oraz seksualnego wykorzystania stosunku zależności lub krytycznego położenia. Do opisanych zdarzeń miało dochodzić w latach 2023–2024, a akt oskarżenia skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa w Szubinie.

Zakaz pracy z małoletnimi i zakaz kontaktu

Poza karą pozbawienia wolności sąd orzekł wobec Tomasza S. dożywotni zakaz zajmowania stanowisk oraz wykonywania zawodów i działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem i opieką nad małoletnimi.


WIDEO
Obrońca rodziny ofiar o wyroku Sebastiana M. "Potrzebna jest modyfikacja prawa"

Sąd ograniczył również możliwość kontaktu oskarżonego z pokrzywdzonymi. Przez sześć lat nie będzie mógł zbliżać się do jednego z nich na mniej niż 50 metrów ani się z nim kontaktować. W przypadku drugiego chłopca taki zakaz ma obowiązywać przez trzy lata. Dodatkowo zasądzono 20 tys. zł nawiązki na rzecz jednego z pokrzywdzonych, a Tomasz S. ma pokryć koszty procesu.

Wyrok nie ma jeszcze charakteru prawomocnego. Oskarżony może złożyć apelację.

Kim był Tomasz S.?

Tomasz S. pracował jako nauczyciel matematyki i korepetytor. Prowadził prywatne lekcje w kilku miejscowościach województwa kujawsko-pomorskiego. Proces odbywał się przy wyłączonej jawności, ponieważ sąd uwzględnił dobro osób pokrzywdzonych.

Z ustaleń przedstawionych w sprawie wynikało, że jeden z chłopców mieszkał w Gdańsku, a drugi w miejscowości na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Tomasz S. miał także organizować wyjazdy dla swoich podopiecznych. Sprawa była rozpoznawana w rozszerzonym składzie, ponieważ zarzucane czyny zostały zakwalifikowane jako zbrodnie.

Wybrane dla Ciebie