Sebastian M. skazany. Lawina komentarzy w sieci. "Zbiegów spotka ten sam los"

W sieci posypały się komentarze po wyroku dla Sebastiana M. Sprawca wypadku na autostradzie A1, w którym trzy lata temu zginęła trzyosobowa rodzina, został skazany na osiem lat pozbawienia wolności. Choć w tej sytuacji to najwyższy możliwy wymiar kary, zdaniem komentujących, m.in. polityków i dziennikarzy, trudno mówić o poczuciu sprawiedliwości.

Komentarze po wyroku ws. Sebastiana M.Komentarze po wyroku ws. Sebastiana M.
Źródło zdjęć: © X screenshots, o2.pl
Aneta Polak

"Niech 8 lat więzienia dla nieostrożnego kierowcy z A1 posłuży za przestrogę. Satysfakcja, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP przyczyniło się do postawienia go przed obliczem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Pozostałych zbiegów również spotka ten sam los" – napisał w mediach społecznościowych szef MSZ Radosław Sikorski, odnosząc się do wyroku, który zapadł w środę, 21 października, przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.

"Dziś chciałbym szczególnie podziękować prokuratorom z Prokuratury Krajowej oraz Prokuratury Okręgowej w Katowicach za skuteczne przeprowadzenie procedury ekstradycyjnej i sprowadzenie Sebastiana M. ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich" – dodał Adam Bodnar, senator KO i były minister sprawiedliwości, w serwisie X.

"Gdyby nie gniew internetu"

Sprawa od miesięcy budziła zainteresowanie opinii publicznej. Sebastian M. o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego może się starać po odbyciu trzech czwartych kary, czyli po sześciu latach. Zdaniem wielu komentujących, kara jest nieadekwatna do wagi popełnionego czynu.

"Ofiary spłonęły żywcem w samochodzie po tym, jak bandyta wjechał w nich z prędkością 300 km na godzinę. Każdy, kto pruje z taką prędkością, wie, że zderzenie zakończy się zabiciem tego, w kogo wjedzie. Powinien być sądzony jak ktoś, kto z pełną świadomością odbiera innej osobie życie. Jak morderca, którym jest. Od 15 lat do dożywocia" – przekonuje w serwisie X Marcelina Zawisza z Partii Razem.

8 lat za zabicie rodziny na A1. Bo tylko tyle można. Gorzkie, ale warto pamiętać, że zaczynaliśmy od "nieustalonego zjechania samochodu marki Kia i uderzenia w bariery". Gdyby nie gniew internetu, sprawy mogłoby nie być. To upór ludzi sprawił, że Sebastian M. dziś idzie siedzieć – skomentowała na X była posłanka Hanna Gill-Piątek.

Poseł PiS Dariusz Matecki nie przebierał w słowach.

8 lat za śmierć całej rodziny, w tym małego dziecka. Skandalicznie niski wyrok! W mojej ocenie kwalifikacja prawna jest całkowicie błędna. Sebastian M. powinien odpowiadać za zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Trzy odebrane życia – napisał w mediach społecznościowych.

"Porażka wymiaru sprawiedliwości"

Podobną opinię wyraziła dziennikarka Agnieszka Gozdyra. Padły mocne słowa.

To porażka całego wymiaru sprawiedliwości. Rodzina, w tym małe dziecko, spłonęła żywcem. Sprawca rozpędził się do prędkości startującego samolotu. Musiał przewidywać, że w ten sposób kogoś zabije. Jego adwokat, pełen arogancji, strofuje dziennikarzy pytających o brak udzielenia pomocy. W takim wydaniu wymiar sprawiedliwości prezentuje się fatalnie – podsumowała w serwisie X.

W podobnym tonie wypowiedział się znany prezenter – Maciej Orłoś, który wspomniał o "świadomym igraniu z życiem ludzi".

Po nowelizacji z 4 grudnia 2025 r. art. 177 § 2a Kodeksu karnego zaostrza odpowiedzialność karną za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, jeżeli sprawca dopuścił się go w szczególnych, niebezpiecznych okolicznościach (m.in. w trakcie nielegalnego wyścigu). Za taki czyn grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. – przypomniał na Facebooku.

– Ale co to znaczy "nieumyślne"? Jak ktoś jedzie ponad 300 km/h drogą, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 140km/h, to jest nieumyślne?! To jest świadome igranie z życiem innych ludzi. To jest narażanie niewinnych uczestników ruchu na najgorsze konsekwencje dotyczące ich zdrowia i życia. Po prostu trudno to zrozumieć – napisał Orłoś. – Zaostrzanie przepisów z maksymalnie 8 lat do maksymalnie 10 lat za takie – tak to nazwijmy – świadome przestępstwo z użyciem śmiertelnie niebezpiecznego narzędzia, jakim jest pędzący samochód, zakrawa na żart – skwitował.

Prawnicy po wyroku ws. Sebastiana M.

Karnista z UJ, prof. Mikołaj Małecki, w komentarzu zamieszczonym na serwisie X podkreślił:

Sąd 1. instancji skazał Sebastiana M. na 8 lat pozbawienia wolności. Tylko 8 lat, a zarazem aż 8 lat, bo wyższej kary za nieumyślny wypadek nie dało się wymierzyć. Z pewnością max. kara jest adekwatna do wagi czynu. Najistotniejsze, że sąd potwierdził wyłączną winę oskarżonego.

Wcześniej w rozmowie z o2.pl do sprawy odniósł się prof. Szymon Tarapata, również karnista z UJ. Cały tekst można przeczytać tutaj:

Sebastian M. został skazany na osiem lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Otrzymał również zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na 15 lat. Ponadto musi zapłacić 2,5 mln zł zadośćuczynienia rodzinom ofiar wypadku. Wyrok, który zapadł w środę, 21 października, jest nieprawomocny.

Wybrane dla Ciebie