Toruń: wierni zarzucają proboszczowi romans. "Byłem w kurii raz wyjaśniać"

Wierni z parafii na dużym osiedlu w Toruniu (woj. kujawsko - pomorskie) od miesięcy zgłaszają do Kurii Diecezjalnej Toruńskiej zastrzeżenia dotyczące rzekomo intymnej relacji proboszcza z kobietą (związaną z plebanią). Jak opisują "Nowości", ksiądz zabrał już głos w sprawie. Pojawił się też komentarz rzecznika kurii.

zToruń: wierni zarzucają proboszczowi romans. "Byłem w kurii raz wyjaśniać" (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Pierwsze sygnały od wiernych na temat sytuacji w toruńskiej parafii dotyczyły - jak opisuje "Nowości Dziennik Toruński" - "niezdrowej relacji" proboszcza z kobietą, określaną w materiale jako pani X.

Parafianie wskazują w rozmowie z gazetą, że kobieta pracowała wcześniej w kuchni na plebanii, a mimo zakończenia tej pracy nadal pozostaje aktywna w życiu wspólnoty.

Pani X. pracowała w kuchni na plebanii i tak to się zaczęło. Trudno było tego nie zauważyć. Przytulali się z proboszczem na widoku, wychodziła od niego z plebanii po nocach, razem wyjeżdżali nad morze - mówią dla "Nowości" zszokowani wierni.

Toruń: wierni zarzucają proboszczowi romans. "Byłem w kurii raz wyjaśniać"

Z informacji podanych przez "Nowości" wynika, że parafianie kilkukrotnie udawali się do Kurii Diecezjalnej Toruńskiej ze skargami. Mieli także spotykać się z biskupem pomocniczym. Według relacji osób składających zawiadomienia, działania te nie przyniosły efektu, a w parafii wciąż utrzymuje się napięcie i - jak twierdzą - część wiernych dystansuje się od wspólnoty.

Redakcja "Nowości" podaje również, że część rozmów prowadzonych w kurii została przez skarżących udokumentowana, a dziennikarze uzyskali wgląd do tej dokumentacji.

Proboszcz: to pomówienia, a relacji nadano inny sens

Sam proboszcz w rozmowie z "Nowościami" zaprzecza, by łączyła go z panią X. relacja o charakterze, jaki sugerują wierni. Przekonuje, że znajomości przypisano znaczenie, które - jak ocenia - jest dla niego krzywdzące.

-Tamta strona chodziła do Kurii kilka razy. Ja byłem raz składać wyjaśnienia przełożonym. To jedno spotkanie wystarczyło. Pani X. już w kuchni nie pracuje - mówi proboszcz dla "Nowości".

W materiale opisano też wątek prawny: proboszcz przyznaje, że skierował do skarżących pismo za pośrednictwem adwokata, a następnie otrzymał odpowiedź od pełnomocnika drugiej strony.

Jak mówi, ma świadomość, że w świetle prawa nie istnieją dowody na to, by doszło do czynu zabronionego (np. pomawiania) wobec niego, choć prywatnie ocenia sytuację jako dotkliwą.

Odpowiedź rzecznika kurii: "nie będę wypowiadał się w tej sprawie"

"Nowości" wysłały 13 maja br. pytania do rzecznika Kurii Diecezjalnej Toruńskiej, ks. Pawła Borowskiego, prosząc o informację, czy kuria podjęła w tej sprawie jakieś kroki. Redakcja opisała, że odpowiedź nadeszła mailowo.

"Informuję, że wyjaśnienia księdza proboszcza dotyczące tej sytuacji są zgodne z prawdą i wystarczające. A w trosce o dobra osobiste osób, o których mowa w artykule nie będę wypowiadał się w tej sprawie" - przekazał mailowo ks. Paweł Borowski, rzecznik Kurii Diecezjalnej Toruńskiej, cytowany przez "Nowości".
Wybrane dla Ciebie