Podwójna tragedia w Oleśnicy. Nie żyją matka i córka. Szkoła w żałobie

Szkoła Podstawowa nr 7 w Oleśnicy pożegnała 9-letnią Kingę i jej mamę, które zginęły pod kołami pociągu. "Pamięć o Kindze i jej mamie pozostanie na zawsze w naszych sercach" - napisano w poruszającym komunikacie.

Tragedia w Oleśnicy. Szkoła żegna uczennicę i jej matkę.Tragedia w Oleśnicy. Szkoła żegna uczennicę i jej matkę.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Mateusz Domański

Do tragedii doszło w piątek, 4 września, około godz. 14:50 w Oleśnicy na Dolnym Śląsku. 45-letnia kobieta i jej 9-letnia córka zginęły na przejściu dla pieszych przez tory kolejowe w rejonie ul. Wiejskiej i osiedla Lucień.

Kilka dni po tragedii głos zabrała Szkoła Podstawowa nr 7 im. Jana Pawła II w Oleśnicy, do której uczęszczała dziewczynka. Jak podaje portal MojaOleśnica.pl, społeczność szkoły opublikowała pożegnanie Kingi i jej mamy.

Z ogromnym smutkiem i bólem żegnamy naszą Kingę oraz jej mamę. Wobec tak niewyobrażalnej straty trudno znaleźć słowa, które mogłyby wyrazić nasz żal i przynieść ukojenie - napisali przedstawiciele szkoły.

W komunikacie przekazano również wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłych. "W tych niezwykle trudnych chwilach jesteśmy z wami myślami i sercem. Pamięć o Kindze i jej mamie pozostanie na zawsze w naszych sercach" - czytamy we wpisie cytowanym przez MojaOleśnica.pl.

"Dziecko wbiegło pod nadjeżdżający pociąg"

Według wstępnych ustaleń policji 9-latka miała wbiec na tory przed nadjeżdżający pociąg. Jej matka ruszyła za nią. - Dziecko wbiegło pod nadjeżdżający pociąg, matka chciała je powstrzymać. Dlatego też wbiegła na przejście. Oboje zginęli na miejscu - mówił Interii kom. Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji.

Śledczy zaznaczają jednak, że dokładny przebieg tragedii nadal jest wyjaśniany. Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu i przesłuchuje świadków. Brane są pod uwagę różne wersje wydarzeń. Maszynista pociągu został przebadany na obecność alkoholu - był trzeźwy. Po wypadku miał być zszokowany.

Do tragedii doszło na przejściu, które nie było wyposażone w sygnalizację świetlną. Policja podkreśla, że wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, ale postępowanie ma dokładnie odtworzyć okoliczności, w jakich matka i jej córka znalazły się na torach.

Wybrane dla Ciebie