Podejrzani mężczyźni mieli zaczepiać dzieci. Reakcja policji

- Dwóch mężczyzn proponowało naszym maluchom podwózkę. Mówili, że mają słodycze i lody - mówi nam kobieta, której najmłodsi bliscy mieli być zaczepiani przez nieznajomych ludzi w lesie wsi pod Toruniem. Policja potwierdza, że otrzymała zgłoszenie w tej sprawie. Funkcjonariusze zwiększyli liczbę patroli w miejscu zdarzenia. Chwalą też dzieci za obywatelską postawę.

Społeczność Kopanina zaniepokojona. Zdjęcie ilustracyjneSpołeczność Kopanina zaniepokojona. Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marcin Lewicki

Do niepokojącego zdarzenia miało dojść 5 września w Kopaninie. To niewielka wieś pod Toruniem, w gminie Lubicz. Czwórka dzieci w wieku od 6 do 10 lat przechadzała się po lesie bez zgody rodziców, nieopodal swoich domów. Zbierali grzyby.

Wtedy do dzieci podjechał samochód. W środku siedziało dwóch mężczyzn, którzy początkowo pytali nieletnich o drogę.


WIDEO
Porwali i skatowali. Pseudokibice Zagłębia Lubin trafili do aresztu


Podjechał samochód. Wysiadł jeden z mężczyzn. Zapytał, jak wyjechać z lasu, mimo że wyjazd widać dość dobrze. Dzieci zaczęły jednak tłumaczyć, jak opuścić las - mówi nam kobieta, która zna sprawę. To dzieci jej najbliższej rodziny uczestniczyły w zdarzeniu.

Z relacji dzieci wynika, że mężczyźni nie chcieli odjechać.

Dzieci opowiadały, że tych dwóch mężczyzn proponowało naszym maluchom podwózkę. Mówili, że mają słodycze i lody. Zaczęli szczególnie naciskać na najmłodszego chłopca. Otworzyli drzwi - relacjonuje zaniepokojona kobieta.

Przestraszone dzieci zaczęły uciekać. Z relacji wynika, że mężczyźni krzyczeli do maluchów.

Krzyczeli, że mają się nie bać. Dzieci uciekły do domu jednego z chłopców. Najstarszego. On jest zaraz przy wejściu do lasu - mówi w rozmowie z o2.pl członkini rodziny dzieci.

Po powrocie grupa najbliższych osób, a także sąsiedzi z Kopanina zaczęli szukać auta tajemniczych mężczyzn. Kobieta wskazała, że przeszukano monitoring w sąsiednich domach. Natrafiono na podejrzany samochód (zgodny z rysopisem dzieci), ale nie udało się zweryfikować jego tablic rejestracyjnych.

Ogłoszenie o tajemniczym samochodzie pojawiło się na stronie sołectwa Kopanino. Wzbudziło niepokój wśród mieszkańców gminy Lubicz.

Jako mieszkańcy traktujemy ten sygnał poważnie. Jasne, ciężko zweryfikować, czy dzieci mówią prawdę, ale moim zdaniem warto przestrzegać rodziców przed podejrzanymi ludźmi. No i należy uświadamiać dzieci, żeby nie wdawały się w dyskusję z nieznajomymi i nie oddalały się od domu bez wiedzy najbliższych - mówi nam jedna z mieszkanek Kopanina.

Policja potwierdza zgłoszenie. Jest reakcja

Przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Toruniu poinformowali, że znają temat. Zapewniają, że potraktowali go poważnie. Z relacji funkcjonariuszy wynika, że dzieci ze szczegółami opowiedziały o podejrzanym samochodzie. Jednocześnie policjanci wskazują, że nie natrafiono na ślad wskazanych osób. Nie ma też podstaw do podjęcia działań interwencyjnych, bo nie doszło do przestępstwa.

Funkcjonariusze (z komisariatu w Dobrzejewicach - przyp. red.) ustalili, że dwóch mężczyzn miało zaczepić chłopców, którzy zbierali w lesie grzyby. Mężczyźni, jak wynika z relacji dzieci, zapytali o drogę, a następnie zaproponowali chłopcom podwiezienie i poczęstunek słodyczami. Policjanci przeprowadzili rozmowę z dziećmi w obecności ich opiekunów - przekazała w rozmowie z o2.pl podkom. Dominika Bocian, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu.

Podkom. Bocian wskazuje, że "z dotychczasowych ustaleń mundurowych nic nie wskazuje na to, by małoletni byli w jakikolwiek sposób zagrożeni". Policja zdecydowała się jednak na podjęcie działań prewencyjnych.

Funkcjonariusze zwiększyli liczbę patroli w tej okolicy - mówi o2.pl podkom. Bocian.

Rzeczniczka toruńskiej policji zaznacza, że dzieci wykazały się obywatelską postawą. Chodzi zarówno o powiadomienie o sprawie funkcjonariuszy, jak i podejście do obcych mężczyzn.

Policjanci pragną przy tej okazji pochwalić postawę chłopców, którzy zachowali się wzorowo. Dzieci, kiedy poczuły się niepewnie w kontakcie z obcymi od razu zakończyły rozmowę i powiadomiły o tym rodziców - wskazuje oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu.
Wybrane dla Ciebie