Burze od kilku dni przetaczają się przez Hiszpanię. W sobotę (22 sierpnia) władze poinformowały, że w północno-wschodniej części kraju obrażenia z powodu silnego wiatru odniosło 11 osób. Trzy osoby (w tym jedna krytycznie) zostały bardzo poważnie ranne z powodu zawalenia się muru w pobliżu nabrzeża w porcie Roda de Bera ok. 75 km od Barcelony.
Z kolei w poniedziałek (24 sierpnia) doszło do zalania katalońskiej Tarragony. To liczące ponad 130 tys. miasto znajdujące się ok. 100 km od Barcelony. Z danych meteorologicznych wynika, że w miejscowości tej w ciągu trzech godzin spadło ok. 60 mm deszczu, z czego nawet 20 mm opadów spadło w przeciągu 30 minut.
Tak gwałtowne opady doprowadziły m.in. do zalania ulic w mieście. To jednak nie wszystko. Silnie wiejący wiatr wyrywał dachy i łamał drzewa w mieście, doprowadzając do licznych strat materialnych. Nie obyło się też bez uszkodzenia samochodów, które dodatkowo niszczył grad.
Pojawiły się nagrania, na których widać mnóstwo padniętych ptaków.- piszą autorzy profilu "Kataklizmy w Polsce i na świecie", którzy opublikowali nagranie z katalońskiej burzy.
Widać na nim, jak gwałtowna była nawałnica. Opady deszczu uniemożliwiły normalną widoczność na drodze, która zamieniła się w potok. Silny wiatr z kolei przestawiał krzesła i parasole w restauracji, w której przebywali łapiący się za głowę turyści.