Do wstrząsających scen doszło w Toruniu na przystanku aleja Solidarności we wtorek (11 sierpnia) ok. godz. 16:00. Pasażerowie przeżyli szok, gdy zauważyli mężczyznę, który w ręku miał przedmiot przypominający duży topór. Świadkowie w rozmowie z o2.pl relacjonują, że "zachowanie mężczyzny było irracjonalne".
Krzyczał, że wszystkich pozabija. W ręku miał topór albo coś, co go przypomina. Duży przedmiot. Zaczął nim wymachiwać. Chciał zaatakować grupę nastolatków, ale uciekli. Nikomu nic się nie stało, ale wstrząs pozostał - mówi o2.pl kobieta, która była bezpośrednim świadkiem zdarzenia.
Po rozpętaniu awantury mężczyzna (który według świadków mógł być pod wpływem alkoholu) odjechał tramwajem linii nr 3 w kierunku toruńskich Wrzosów.
Jak udało nam się ustalić, świadkowie niezwłocznie zgłosili sprawę policji. Czynności związane ze sprawą trwają.