Sebastian M. oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym we wrześniu 2023 roku. Z ustaleń prokuratury wynika, że prowadzone przez niego BMW jadące z prędkością ponad 320 km/h uderzyło w jadącą prawidłowo Kię.
W wyniku zderzenia doszło do pożaru Kii. W aucie żywcem spłonęła trzyosobowa rodzina: rodzice i ich niespełna pięcioletnie dziecko. M. po wypadku nie został zatrzymany przez policję. Wyjechał do Niemiec, skąd udał się drogą lądową do Turcji. Stamtąd wyleciał do Dubaju.
Przez kilka miesięcy śledczy nie mogli sprowadzić mężczyzny do Polski. Dopiero skomplikowana procedura ekstradycyjna i zaangażowanie służb dyplomatycznych pozwoliły na ściągnięcie Sebastiana M. do kraju. Mężczyzna trafił do aresztu w maju 2025 roku. Jego proces przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim toczy się od września 2025 roku.
M. przed sądem odpowiada za czyn, który zagrożony jest karą do 8 lat pozbawienia wolności. Obrońca M. uważa, że oskarżony powinien odpowiadać za zarzuty z wolnej stopy. Mec. Katarzyna Hebda wniosła o uchylenie aresztu. Wskazała m.in., że Sebastian M. przebywa w areszcie ponad rok.
Z wnioskiem tym nie zgodził się prok. Aleksander Duda. Przedstawiciel Prokuratury Okręgowej w Katowicach przypomniał przed sądem, że M. nie chciał dobrowolnie stanąć przed sądem, a ryzyko jego ucieczki jest bardzo wysokie.
Ryzyko, że oskarżony się oddali jest nadal bardzo wysokie. Nic w tej sprawie się nie zmieniło - powiedział prok. Aleksander Duda, który wniósł o oddalenie wniosku obrony o uchylenie aresztu dla Sebastiana M.
Z kolei mec. Łukasz Kowalski (pełnomocnik rodziny ofiar) przypomniał, że w Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie toczy się śledztwo w sprawie ujawnionej przez o2.pl rozmowy, którą Sebastian M. przeprowadził w areszcie. Wynika z niej, że niezidentyfikowana osoba próbowała wyciągnąć mężczyznę z aresztu powołując się na wpływy w ministerstwie sprawiedliwości.
Sąd uznał za zasadne wątpliwości prokuratury i pełnomocnika rodziny ofiar. Odrzucił wniosek obrony mężczyzny o zastosowanie wolnościowych środków zapobiegawczych i uchylenie aresztu.
Nadal nie ustały przesłanki jakie zastosowano wobec oskarżonego. Nadal istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu oraz realna obawa wymierzenia oskarżonemu surowej kary. Co istotniejsze, nie upadła przesłanka dotycząca obawy ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości - powiedziała w uzasadnieniu sędzia Renata Folkman, zwracając się bezpośrednio do Sebastiana M.
Sędzia Renata Folkman dodała, że choć postępowanie na obecnym etapie mogłoby być prowadzone bez obecności oskarżonego, to jednak istnieje wysokie ryzyko, że mężczyzna nie stawiłby się do odbycia ewentualnej, surowej kary.
Sąd ustalił też termin kolejnej rozprawy. Sebastian M. ponownie stanie przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim 17 września 2026 roku, na dzień po trzeciej rocznicy wypadku na autostradzie A1, o którego spowodowanie oskarżony jest M.