W USA służby imigracyjne rozszerzają system inwigilacji. Prawnicy mają obawy
W USA rozszerzają się działania służb imigracyjnych, które wzbudzają niepokój obrońców praw obywatelskich. Systemy rozpoznawania twarzy i analizy danych budzą kontrowersje.
Najważniejsze informacje
- Stosowane technologie obejmują rozpoznawanie twarzy i analizę danych.
- Prawnicy obawiają się niejawnej inwigilacji zarówno cudzoziemców, jak i obywateli.
- Obrońcy praw człowieka alarmują o możliwych nadużyciach w zakresie wolności słowa.
Ministerstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA rozwija technologię monitoringu, co wzbudza obawy wobec ochrony prywatności i swobód obywatelskich. Wykorzystywany przez służby system inwigilacji nie ogranicza się tylko do monitorowania osób z nakazem deportacji, ale obejmuje także dziennikarzy i aktywistów.
Jak podaje PAP, system ten używa aplikacji typu Mobile Fortify do rozpoznawania twarzy oraz współpracuje z firmą Clearview AI.
NATO zostanie zaangażowane w konflikt? Ekspert o postawie Trumpa
Według prawników i obrońców praw obywatelskich, zakres działań służb jest niejasny. Obawy dotyczą wykorzystania technologii do inwigilacji bez zgody i wiedzy społeczeństwa. Niepokój powoduje również możliwość identyfikacji biometrycznej bez wyraźnego powodu. ACLU, główna organizacja chroniąca prawa obywatelskie w USA, podkreśla, że niepewność co do działań służb może prowadzić do poczucia zastraszenia.
Zdaniem Nathana Wesslera z Projektu Wolności Słowa Prywatności i Technologii, cyfrowy nadzór może ograniczać wolność słowa w internecie. Wyraźnie zarysowany schemat działań obejmuje użytkowników krytykujących politykę imigracyjną. Steve Loney z oddziału ACLU zauważa, że tacy krytycy mogą otrzymywać powiadomienia o dostępie rządu do ich danych.
Reakcje społeczne i przyszłość
Rosnąca obecność technologii nadzorujących jest coraz bardziej krytykowana przez społeczeństwo i organizacje praw człowieka. Wielu Amerykanów zastanawia się jakie będą skutki dalszego rozwoju tych systemów?