Wjechał pijany na plażę. Sceny w Poznaniu
Mężczyzna ukradł samochód z warsztatu i prowadził go pijany, kończąc swoją jazdę na plaży. Zatrzymała go policja z Poznania.
Najważniejsze informacje
- 25-latek ukradł auto z warsztatu i prowadził pod wpływem alkoholu.
- Zatrzymano go po tym, jak zakopał pojazd na boisku do siatkówki plażowej.
- Mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie.
W Poznaniu doszło do niebezpiecznego incydentu. Młody mężczyzna ukradł kluczyki do samochodu marki Hyundai i30 w warsztacie samochodowym.
Następnie, będąc pod wpływem alkoholu, wsiadł za kierownicę i jechał niebezpiecznie ulicami miasta. Jego nieodpowiedzialna jazda zakończyła się dopiero nad Jeziorem Strzeszyńskim, gdzie został zatrzymany.
Pijany kierowca wjechał samochodem na teren plaży i zatrzymał się dopiero na piaszczystym boisku do siatkówki, gdzie jego auto ugrzęzło w piasku. Gdy przyjechała policja, kierowcy nie było już na miejscu, a pojazd został porzucony. Funkcjonariusze szybko rozpoczęli jego poszukiwania.
Nalot służb w trzech województwach. Gang zatrudniał na lewo migrantów
Policjanci szybko namierzyli mężczyznę, który próbował odjechać z miejsca zdarzenia taksówką. Zatrzymano go przy ulicy Koszalińskiej. Jak się okazało, 25-latek miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu.
Wjechał pijany na plażę. Konsekwencje prawne
Policja w Poznaniu zebrała dowody przeciwko mężczyźnie, który ukradł samochód i prowadził go w stanie nietrzeźwości. Teraz grożą mu poważne konsekwencje: wysoka kara finansowa, zakaz prowadzenia pojazdów oraz nawet do 10 lat więzienia. Ostateczną decyzję w sprawie podejmie sąd.