Do tragedii doszło w rejonie ulic Solnej i Nadwiślańskiej w krakowskim Podgórzu. Jak przekazała prokuratura, 26-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem prawdopodobnie z uwagi na nadmierną prędkość. Zjechał z jezdni i wjechał na chodnik, gdzie uderzył w grupkę pieszych: kobietę, mężczyznę oraz wózek z małym dzieckiem.
32-latkowie, rodzice ośmiomiesięcznego dziecka, nie przeżyli wypadku. Osierocone niemowlę walczy o życie w szpitalu. Jest w stanie ciężkim.
Po wypadku zatrzymano 26-letniego Huberta B. Prawdopodobnie jeszcze dziś zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Kraków-Podgórze, gdzie może usłyszeć zarzuty.
Odebrał auto. "Jestem z siebie dumny"
Jak ustalił portal brd24.pl, Hubert B. zaledwie miesiąc temu odebrał z salonu w Piasecznie Volkswagena Golfa 8.5 R.
To lekki samochód, który dysponuje potworną mocą – 333 koni mechanicznych. Rozpędza się do 250 km/h, z możliwością podniesienia prędkości maksymalnej do 270 km/h przy pakiecie R-Performance - podkreśla portal.
Hubert B. pochwalił się zakupem samochodu na Instagramie. Zamieścił dość obszerny wpis.
Szczerze, nie ma słów żeby opisać jak niesamowity jest dla mnie rok 2026 – rozpoczął.
[...] Dziś mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumny. W czerwcu oświadczyłem się najważniejszej osobie w moim życiu i jednocześnie kupiłem swój właściwy pierwszy samochód, na który nie sądziłem że będzie mnie stać – kontynuował.
Dziś odebrałem swojego VW Golfa 8.5 R, który spełnia wszystkie moje oczekiwania a do tego będzie idealnym "współpracownikiem" w moich planach – napisał młody mężczyzna, zamieszczając zdjęcia z salonu.
Portal brd24.pl wskazuje, że 26-latek zajmuje się produkcją wideo i zdjęć dla branży motoryzacyjnej. Ani na zawodowym, ani na prywatnym profilu mężczyzny nie ma nagrań, na których prezentowana byłaby niebezpieczna jazda samochodem.
Był trzeźwy
W samochodzie, który spowodował wypadek, oprócz kierowcy było troje pasażerów w wieku od 27 do 28 lat - podał PAP. Świadkowie wypadku zostali już przesłuchani.
Alkomat nie wykazał obecności alkoholu w powietrzu wydychanym przez kierowcę. Prokuratura czeka jeszcze na wyniki badania krwi.