O incydencie, który rozegrał się około północy, pisze też "Gazeta Wrocławska". Z zapisu monitoringu wynika, że na teren Muzeum Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej zakradły się trzy osoby: dwie z nich weszły na obszar placówki, a trzecia pozostała w pobliżu ogrodzenia.
Dyrekcja muzeum w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" podkreśla, że zrabowane przedmioty nie należały do muzealnych zbiorów. Był to sprzęt wykorzystywany przy prowadzonych na miejscu pracach.
Włamali się do Muzeum Kolejnictwa. Ich łup naprawdę zaskakuje. Sprzęt należał do wykonawcy prac przy zabytkowym taborze
W muzeum trwa projekt "Kolei Łączy Kultury" oraz remont zabytkowego taboru. Jak przekazuje "Gazecie Wrocławskiej" dyrektor placówki Katarzyna Szczerbińska-Tercjak, straty poniosła jedna z firm realizujących prace.
To nie było nasze mienie muzealne. Na terenie muzeum trwa projekt "Kolei Łączy Kultury" i remontujemy nasz zabytkowy tabor. Rzeczy skradzione należą do jednego z wykonawców. Firma Renowen straciła kable elektryczne i urządzenia potrzebne do remontu zabytkowych wagonów - relacjonuje "Gazecie Wrocławskiej" Katarzyna Szczerbińska-Tercjak.
Ochrona zauważyła intruzów. Muzeum: kradzieże to problem od lat
Muzeum informuje, że dzięki szybkiej reakcji ochrony sprawcy nie zdążyli wynieść więcej. Pracownicy zauważyli ich na monitoringu.
Dyrekcja zwraca uwagę, że placówka od lat mierzy się z włamaniami. Jak relacjonuje dla "Gazety Wrocławskiej" Szczerbińska-Tercjak, muzeum bywa traktowane jak miejsce, z którego łatwo wynieść elementy i sprzedać je jako złom. Podkreśla przy tym, że dla muzealników nawet drobne części są bardzo cenne, a ich odtworzenie bywa kosztowne lub niemożliwe.
Nagranie z monitoringu i apel o kontakt z policją
Sprawa trafiła na policję. Muzeum opublikowało również fragment nagrań z monitoringu z wizerunkiem osób mogących mieć związek z włamaniem.
Placówka prosi, by każdy, kto rozpoznaje postacie z nagrania lub ma informacje na temat kradzieży, skontaktował się z policją albo bezpośrednio z muzeum.