Włochy biorą się za turystów. Nawet 500 euro kary

Włoskie kurorty coraz wyraźniej stawiają granicę turystycznej swobodzie. Jak informuje PAP, w Cortinie d'Ampezzo za niekulturalne zachowanie lub niestosowny strój można narazić się na karę. Wśród zakazów znalazło się m.in. jedzenie na schodach.

Cortina D'Ampezzo walczy z turystami.Cortina D'Ampezzo walczy z turystami.
Źródło zdjęć: © Getty Images | EyesWideOpen
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • W Cortinie zakazano m.in. jedzenia na schodach, pikników przy budynkach i biwakowania w centrum.
  • Nowe przepisy obejmują też ubiór, a za naruszenia grożą mandaty od 25 do 500 euro.
  • Wenecja zapowiada mocniejsze kontrole porządku publicznego i handlu.

W górskim kurorcie w Dolomitach obowiązuje nowe rozporządzenie podpisane przez burmistrza Gianlucę Lorenziego. Przepisy weszły w życie w połowie sierpnia i będą obowiązywać do 15 października. Władze chcą w ten sposób ograniczyć niewłaściwe zachowania turystów, które od dawna budzą sprzeciw mieszkańców.

Dokument zakazuje biwakowania i mycia się na ulicach, urządzania pikników na schodach i progach budynków, rozkładania śpiworów na ławkach oraz jedzenia na chodniku i pod arkadami. To katalog sytuacji, które w centrum Cortiny pojawiały się wraz z dużym napływem turystów.


WIDEO
Najpiękniejsze w Polsce. Turyści omijają szerokim łukiem, a to duży błąd


Nowe zasady obejmują też ubiór w przestrzeni publicznej. Władze oczekują, że odwiedzający zrezygnują z półnegliżu i bardzo skąpych strojów uznanych za sprzeczne z dobrym obyczajem. Za naruszenie przepisów grożą mandaty od 25 do 500 euro.

Mieszkańcy w pewnych sytuacjach czują się niezręcznie. Już i tak są przytłoczeni ogromnym napływem turystów. Niech przynajmniej będą przestrzegane reguły - powiedział Lorenzi dziennikowi "Il Gazzettino".

Burmistrz dodał, że do wyeliminowania takich zachowań w centrum miejscowości nie powinno być potrzebne specjalne rozporządzenie.

Zostaliśmy jednak zmuszeni do podjęcia tego kroku, aby umożliwić interwencję funkcjonariuszom straży miejskiej oraz innym służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo - wyjaśnił samorządowiec.

Wenecja też walczy z problemem

Według PAP podobny problem od lat opisuje także Wenecja. Burmistrz Simone Venturini zapowiedział, że jest gotów jeszcze mocniej zaostrzyć kontrole porządku publicznego i handlu. - Wenecja nie może być wykorzystywana jako scena przez osoby, które szukają kilku minut rozgłosu urządzając nieodpowiedzialne, lekceważące lub głupie przedstawienia - dodał, cytowany przez "Corriere del Veneto". Zapewnił też, że straż miejska nakłada przewidziane kary.

Wybrane dla Ciebie