Wstrząsający widok pod lodem. Podali bilans
W stawach w centrum Białegostoku przy ul. Mickiewicza znaleziono tysiące martwych ryb. Te zbiorniki są skute grubym lodem, w wyniku czego nastąpiła tzw. przyducha zimowa.
O wystąpieniu przyduchy zimowej poinformowali wędkarze. Polskie Radio Białystok donosi, że "w grubym lodzie widać mnóstwo ryb różnej wielkości, niektóre są na tafli i mimo mrozu unosi się już zapach gnijących ryb".
Przekazano też, że z brzegu stawów martwe ryby są niewidoczne, ale tam, gdzie lód jest przezroczysty, można dostrzec mnóstwo ryb, które w nim utknęły.
W Białymstoku jest dziewięć miejskich stawów. By zapobiec przydusze ryb, wykonano na nich ponad 30 przerębli - przekazała rozgłośni rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Boublej.
Poinformowała też, że ze stawu przy Galerii Białą przeniesiono znaczną część ryb. Niestety, nie wszystkie udało się uratować.
Wędkarze mają swoje teorie
Wędkarze, do których dotarło Polskie Radio Białystok, ocenili, że przeręble w stawach mogły być zbyt małe lub po prostu utworzono ich za mało, by skutecznie natlenić wodę przy długotrwałych mrozach. Spostrzegli, że należało pomyśleć o innych sposobach natleniania wody.
Z danych przekazanych przez rzeczniczkę prezydenta Białegostoku wynika, że dotychczasowe prace na stawach kosztowały 30 tysięcy złotych.