Jak podaje rosyjski dziennik "Kommiersant", firma Wildberries, jeden z największych rosyjskich marketplace’ów, rozpoczęła poszukiwania dodatkowych powierzchni magazynowych w Kazachstanie. Jest to związane z ostatnimi atakami ukraińskich dronów na centra logistyczne firmy w Rosji.
Jak podał "Kommiersant", powołując się na cztery źródła z rynku nieruchomości, Wildberries chce w ten sposób zabezpieczyć część swojej infrastruktury logistycznej i zmniejszyć zależność od magazynów znajdujących się na terenie Rosji.
Według jednego ze źródeł firma poszukuje obecnie obiektów o łącznej powierzchni około 100 tys. m2. Inny rozmówca gazety twierdzi, że Wildberries jest gotowy przejąć wszystkie dostępne powierzchnie magazynowe w Kazachstanie.
Przedstawiciele grupy Russ / Wildberries (RWB) przekazali, że firma "prowadzi planowe działania związane z rozwojem sieci logistycznej w krajach swojej działalności". Podkreślili, że "część nowych obiektów wkrótce zostanie oddana do użytku. W Ałmaty powstaje centrum logistyczne o powierzchni ponad 100 tys. metrów kwadratowych, natomiast w Astanie budowany jest obiekt o powierzchni 160 tys. metrów kwadratowych".
Atak Ukraińców z Rosji. Chcą przenieść działalność. Będzie problem
Eksperci cytowani przez "Kommiersanta" zwracają uwagę, że znalezienie odpowiednich obiektów w Kazachstanie może być trudne. Rynek magazynowy w tym kraju nie dysponuje dużą liczbą wolnych powierzchni, szczególnie tak dużych, jakich potrzebuje międzynarodowy operator handlowy.
Wildberries nadal poszukuje magazynów także w Rosji. Według źródeł gazety właściciele dostępnych obiektów niechętnie podpisują jednak nowe umowy z firmą z powodu obaw związanych z ryzykiem kolejnych ataków dronów.
Od 18 lipca ukraińskie drony miały zaatakować kilka centrów logistycznych i magazynów Wildberries w Rosji. Według rosyjskich doniesień celem były obiekty m.in. w obwodzie moskiewskim, Tambowie, Krasnodarze, Kraju Stawropolskim, obwodzie leningradzkim, Petersburgu, Woroneżu, Riazaniu oraz na okupowanym przez Rosję Krymie.