Najważniejsze informacje
- Po kilku dniach wycia i szczekania z mieszkania przy ul. Zakopiańskiej w Szczecinie na miejsce wezwano straż, policję i przedstawicieli Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
- W lokalu znaleziono yorka przywiązanego do łóżka, bez dostępu do jedzenia i wody.
- Prokuratura postawiła zarzuty znęcania się nad zwierzęciem poprzez świadome zaniedbanie; obie osoby przyznały się do winy.
Do dramatycznej interwencji doszło w Szczecinie. Jak czytamy w "Super Expressie", mieszkańcy budynku przy ul. Zakopiańskiej przez kilka dni słyszeli dochodzące z jednego z mieszkań szczekanie i wycie psa. Odgłosy nie ustawały również w nocy. Zaniepokojeni sąsiedzi postanowili zareagować.
W czwartek, 6 sierpnia, na miejsce przyjechali policjanci, strażacy oraz przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Po wejściu do mieszkania znaleziono małego psa.
Czworonóg był przywiązany do łóżka. Nie miał dostępu do jedzenia ani wody. Zwierzę wymagało natychmiastowej pomocy i zostało odebrane właścicielowi.
WIDEO19-latek rzucił Berkeley. W jego spółkę zainwestował Brzoska
Pies otrzymał później imię Niuniek. Trafił pod opiekę osób, które mogły zapewnić mu odpowiednią pomoc i opiekę weterynaryjną.
Badanie weterynaryjne wykazało szereg problemów. U psa stwierdzono m.in. wyłysienie na grzbiecie, które – jak wskazano – mogło być związane z inwazją pcheł. Zwierzę miało również przerośnięte pazury, wadę powieki lewego oka oraz wyraźne oznaki odwodnienia.
Dla małego psa sytuacja była szczególnie trudna. Przywiązanie do łóżka ograniczało jego możliwość swobodnego poruszania się, a brak wody i jedzenia oznaczał niezaspokojenie podstawowych potrzeb zwierzęcia.
Pies był przywiązany do łóżka. Właściciel usłyszał zarzuty
Sprawą zajęła się prokuratura. Zarzuty usłyszały dwie osoby – właściciel psa oraz osoba wyznaczona do opieki nad zwierzęciem.
Jak przekazała prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, zarzuty dotyczą znęcania się nad zwierzęciem poprzez świadome zaniedbanie i niezaspokojenie jego podstawowych potrzeb.
Obie osoby przyznały się do zarzucanych im czynów – poinformowała rzeczniczka prokuratury w rozmowie z TVN24.
Znęcanie się nad zwierzęciem nie musi oznaczać wyłącznie stosowania przemocy fizycznej. Problemem może być również długotrwałe zaniedbywanie podstawowych potrzeb – brak odpowiedniego pożywienia, wody, leczenia czy właściwych warunków bytowych.
Właściciel zwierzęcia odpowiada za zapewnienie mu opieki i warunków odpowiadających jego potrzebom. Sprawa z udziałem Niunia pokazuje, że również pozornie "domowe" zaniedbania mogą stać się przedmiotem postępowania karnego.
Za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce grozi do trzech lat pozbawienia wolności.