Najważniejsze informacje
- Zarzuty usłyszeli dwaj oficerowie rosyjskich służb oraz trzej współpracownicy z Kuby i Wenezueli.
- Śledczy opisali plany zabójstw dysydentów oraz podpaleń obiektów w Czechach i na Litwie.
- W aktach pojawia się też Warszawa.
Oskarżeni to pułkownik rosyjskich służb Jurij Chramiejew, jego syn Kiriłł, który jest oficerem FSB, a także Oemis Ramagoza Durruthy, Yaidel Delgado Suarez i Angel Eduardo Castro. Prokuratura zarzuca im spisek mający służyć finansowaniu terroryzmu oraz próbę zorganizowania morderstwa na zlecenie.
Według aktu oskarżenia, na który powołuje się PAP, grupa miała organizować operacje, koordynować przygotowania oraz szukać wykonawców. Plany obejmowały zabójstwa rosyjskich dysydentów w Waszyngtonie i Wilnie, podpalenia przystanków autobusowych w Czechach oraz atak na zakład produkcyjny w Szawlach na Litwie.
WIDEO"W planie Rosji są ofiary". Parafianowicz ostrzega ws. eskalacji
Werbunek do zabójstwa i sabotażu
Jurij Chramiejew miał próbować pozyskać obywatela USA spotkanego na granicy Rosji z Estonią. Najpierw oferował mu 200 dol. za fotografie domu rosyjskiego opozycjonisty w Wilnie, a następnie 25 tys. dol. za jego zabójstwo. Po odmowie miał proponować podpalanie magazynów w państwach NATO i krajach wspierających Ukrainę.
Na liście możliwych obiektów znajdowały się dworce, podstacje energetyczne, magazyny oraz wagony przewożące pomoc humanitarną dla Ukrainy. Akt oskarżenia opisuje również działania Ramagozy Durruthy'ego, który przez Telegram miał rekrutować głównie hiszpańskojęzycznych imigrantów i oferować im nawet kilka tysięcy dolarów.
Potencjalne miejsca ataków w Warszawie. Bez szczegółów
Śledczy wskazali próbę podpalenia zajezdni autobusowych w Pradze w czerwcu 2024 r. oraz atak na zakład produkujący przenośne radiostacje w Szawlach we wrześniu 2024 r. Ramagoza Durruthy miał także przesłać agentowi listę "potencjalnych miejsc ataków w Warszawie". Dokument nie podaje, czy na terenie Polski doszło do ataku.
Oskarżeni rzekomo działali w ramach globalnej siatki zabójstw, która sięgała Stanów Zjednoczonych, próbując werbować obywateli USA i cudzoziemców do dokonywania zabójstw na zlecenie Kremla – napisał w oświadczeniu John A. Eisenberg, zastępca prokuratora generalnego USA do spraw bezpieczeństwa narodowego.
Zapowiedział wykorzystanie prawa federalnego przeciw zagranicznym służbom i ich pomocnikom.