Najważniejsze informacje
- Chow Hang-tung otrzymała najwyższy wyrok: siedem lat i trzy miesiące więzienia.
- Lee Cheuk-yan spędzi w więzieniu siedem lat, a Albert Ho pięć lat i dwa miesiące.
- Rozwiązana organizacja HKASPDM ma zapłacić 1,5 mln dolarów hongkońskich grzywny.
Chow Hang-tung broniła się podczas procesu samodzielnie i konsekwentnie odrzucała zarzuty. Albert Ho jako jedyny z całej trójki przyznał się do zarzucanych czynów. Sąd uznał działaczy za winnych podżegania do działalności wywrotowej.
W sierpniu sędziowie orzekli o winie oskarżonych oraz organizacji HKASPDM. W uzasadnieniu wskazali, że działacze "zawsze byli wrogo nastawieni do Komunistycznej Partii Chin i rządu centralnego". Chow odpowiadała, że represje obejmują podstawowe wartości Hongkongu.
WIDEOCzego boją się Chiny? Uderzyły w polską spółkę
Obrońca Lee i Ho zabiegał o zastosowanie łagodniejszego progu kary. Erik Shum wskazywał, że działacze nie mieli precyzyjnego planu ani harmonogramu. Według prawnika sąd powinien rozważyć, "czy podżeganie doprowadziło do istotnego naruszenia ładu państwa".
Chow i Lee przebywają za kratami od formalnego oskarżenia w 2021 r. Ho czasowo opuścił areszt ze względów zdrowotnych, lecz wrócił do niego w marcu 2023 r. po naruszeniu warunków kaucji. Wymierzone teraz kary dotyczą byłych członków stałego komitetu HKASPDM.
Czuwania ku pamięci ofiar Tiananmen
HKASPDM przez niemal trzy dekady urządzał masowe zgromadzenia ze świecami w rocznicę stłumienia prodemokratycznych protestów z 4 czerwca 1989 r. Organizacja domagała się również przemian demokratycznych w Chinach i zakończenia jednopartyjnych rządów.
Władze zakazały czuwań w 2020 r., powołując się na ograniczenia pandemiczne, a we wrześniu 2021 r. organizacja zdecydowała o samorozwiązaniu. Hong Kong Free Press podał, że orzeczenie skrytykowały ONZ i międzynarodowe organizacje praw człowieka, natomiast władze Hongkongu przyjęły je z zadowoleniem.