"Wzywam wszystkie strony". Szef Rady Europejskiej reaguje na ruch USA

Mateusz Domański
Reakcja przewodniczącego Rady Europejskiej na atak USA.Reakcja przewodniczącego Rady Europejskiej na atak USA.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Carlos Alvarez

Antonio Costa, przewodniczący Rady Europejskiej, zareagował na atak Stanów Zjednoczonych na irańskie obiekty nuklearne. "Dyplomacja pozostaje jedynym sposobem na zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu" - podkreślił na platformie X.

Antonio Costa, stojący na czele Rady Europejskiej, za pomocą platformy X przedstawił stanowisko w sprawie ataku Stanów Zjednoczonych na obiekty nuklearne w Iranie.

Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wiadomościami docierającymi z Bliskiego Wschodu. Wzywam wszystkie strony do wykazania się powściągliwością i poszanowaniem prawa międzynarodowego oraz bezpieczeństwa jądrowego - napisał w niedzielę o godz. 10:20.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Oto prawdziwy cel Izraela. "Deklaracje często skrywają coś więcej"

Następnie podkreślił, że "dyplomacja pozostaje jedynym sposobem na zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu".

Zbyt wielu cywilów po raz kolejny stanie się ofiarami dalszej eskalacji. UE będzie nadal współpracować ze stronami konfliktu i naszymi partnerami w celu znalezienia pokojowego rozwiązania przy stole negocjacyjnym - podsumował.

Donald Trump poinformował o ataku na irańskie obiekty

Prezydent USA Donald Trump przekazał wiadomość o zaatakowaniu trzech obiektów jądrowych w Iranie (Fordow, Natanz i Esfahan). Oznajmił jednocześnie, że kluczowy punkt irańskiego programu nuklearnego - zakład Fordow - już nie istnieje.

Po atakach Trump ostrzegł, że wszelkie próby odwetu ze strony Iranu przeciwko Stanom Zjednoczonym "spotkają się z siłą o wiele większą niż ta, którą widzieliśmy dziś wieczorem".

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2