Nadleśnictwo Lubaczów (woj. podkarpackie) przekazało w poście na Facebooku, że w polskich lasach rozpoczęła się ogólnokrajowa akcja pod kryptonimem "Wieniec", która potrwa do 8 marca br.
W związku z tym Straż Leśna Lasów Państwowych podejmuje w lasach liczne działania kontrolno-prewencyjne. Ich cel to przeciwdziałanie nie tylko kłusownictwu, ale też szeroko rozumianemu szkodnictwu leśnemu.
Leśnicy przypominają, że choć znalezione w lesie zrzuty można zabrać, ich poszukiwanie nie może odbywać się kosztem spokoju zwierzyny ani z naruszaniem obowiązujących przepisów - czytamy na stronie lasy.gov.pl.
Zaczęło się na dobre. Trwa sezon na zrzuty. "Lasy patrolują strażnicy"
Pracownicy Nadleśnictwa Lubaczów zwrócili uwagę, że przełom lutego i marca to czas, gdy każdego roku byk jelenia szlachetnego (Cervus elaphus) w naturalny sposób zrzuca swoje poroże. Na jego miejscu wiosną zacznie wyrastać nowe. Leśnicy dodali, że zbierać wolno tylko to, "co natura oddała sama".
Poszukiwanie i zbieranie zrzutów (czyli pojedynczych, naturalnie odpadłych tyk) stało się w ostatnich latach bardzo popularne. Pamiętajmy jednak, że las to przede wszystkim dom dzikich zwierząt - a ich spokój w tym okresie jest szczególnie ważny - zaapelowali na Facebooku.
Pracownicy Nadleśnictwa Lubaczów jasno podali, co jest zakazane. Wymienili tutaj: płoszenie, zaganianie zwierzyny, wchodzenie do ostoi zwierząt, niszczenie runa leśnego i upraw, poruszanie się pojazdami silnikowymi w lasach, puszczanie psów luzem, hałasowanie oraz używanie sztucznego światła do płoszenia.
Przypomnieli też, że niedozwolone jest zabieranie z lasu czaszki z przytwierdzonym porożem.