Płatny serwis w restauracjach to temat, który od lat budzi emocje wśród polskich konsumentów. Choć w wielu miejscach doliczanie 10 lub 15 proc. do rachunku jest standardem przy rezerwacjach grupowych, coraz częściej automatyczna opłata serwisowa pojawia się także przy jedno- lub dwuosobowych zamówieniach.
Przykładem takiej praktyki podzielił się w mediach społecznościowych autor popularnego profilu internetowego Maciej Krul - BlejtramTv. Na opublikowanym zdjęciu rachunku z restauracji widać zamówienie złożone z dwóch pozycji: drinka Mimosa (38 zł) oraz szarlotki z gałką lodów (45,90 zł).
Do łącznej kwoty dań i napojów wynoszącej 83,90 zł restauracja doliczyła pozycję zatytułowaną "serwis" na kwotę 13,00 zł (co stanowi blisko 15 proc. wartości zamówienia). Ostateczna kwota do zapłaty wyniosła 96,90 zł.
WIDEOZapytał o ceny w Zakopanem. "Narzekających zawsze znajdziemy"
13 zł za to, że kelner przyniósł ci dwie rzeczy do stolika. Taniej byłoby to zamówić na Glovo z dostawą do stolika – skomentował z przymrużeniem oka autor wpisu.
Internauci podzieleni. "Wymuszanie pieniędzy jest chore"
Wpis szybko wywołał falę komentarzy. Większość internautów nie kryła oburzenia i wskazywała, że obsługa stolika powinna być wliczona w cenę serwowanych dań, a napiwek powinien pozostać dobrowolnym gestem ze strony zadowolonego klienta.
Pod postem pojawiło się wiele ostrych opinii ze strony użytkowników sieci:
Napiwek to moja dobra wola. Jeśli uznam, że obsługa była ok i jedzenie dobre, to mogę dać napiwek, ale wymuszanie ode mnie tych pieniędzy jest chore. W takim razie klient powinien mieć wybór, czy chce korzystać z obsługi, czy te dania odbierze sobie sam z kuchni -zauważa jedna z internautek.
"Odliczyć 13 zł od rachunku. Za pracę kelner dostaje pensję od pracodawcy, albo powinno się z tego robić normalnie opodatkowany element usługi" - komentuje inny internauta.
"I w taki sposób umrze ten zawód. Ludzie faktycznie zaczną omijać miejsca, gdzie trzeba dodatkowo dopłacać komuś za wykonywanie jego podstawowej pracy. Realne jest, że aplikacje do dostaw jedzenia tylko na tym zyskają" – ocenia kolejny użytkownik.
Praktyka doliczania serwisu do rachunku jest zgodna z prawem pod warunkiem, że informacja o tym znajduje się w widocznym miejscu w menu przed złożeniem zamówienia. Niemniej dla wielu gości automatyczny narzut odbiera możliwość nagrodzenia kelnera za wyjątkowo dobrą obsługę – lub zrezygnowania z napiwku, gdy jakość serwisu pozostawiała wiele do życzenia.