Znalazł je wykrywaczem metali. Teraz archeolodzy sprawdzą cały teren

Cztery brązowe naszyjniki sprzed ok. 2,5 tys. lat, wykopane nielegalnie w lasach koło Rekowa (woj. zachodniopomorskie), są już w rękach archeologów z Koszalina. Jak podaje PAP, naukowcy chcą teraz zbadać dokładne miejsce odkrycia i sprawdzić, czy w ziemi nie ma kolejnych śladów depozytu.

Cztery naszyjniki z brązu sprzed 2,5 tys. lat w okolicach RekowaCztery naszyjniki z brązu sprzed 2,5 tys. lat w okolicach Rekowa
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Cztery naszyjniki kołnierzowate z brązu datuje się na ok. 750–600 p.n.e.
  • Znane są dokładne współrzędne miejsca odkrycia, co pozwoli na wykop ratowniczy.
  • Po badaniach terenowych zabytki trafią do konserwacji i opracowania w Muzeum w Koszalinie.

Archeolodzy z Muzeum w Koszalinie dostali do zabezpieczenia cztery zdobione naszyjniki kołnierzowate z brązu. Dwa zachowały się w idealnym stanie, dwa są mocno wyszczerbione, ale wszystkie mają dużą wartość dla badań nad dawnym osadnictwem na Pomorzu. Dr Andrzej Kasprzak z Muzeum w Koszalinie przekazał PAP, że w tej sprawie kluczowe jest to, iż znana jest dokładna lokalizacja znaleziska.

Dla nas to i tak komfortowa sytuacja. Będziemy mogli zrobić wykop ratowniczy, dwa na dwa metry - powiedział.

Schowali to w bunkrach. Ogromne odkrycie w Sydney

Badacze liczą, że w ziemi zachowały się ślady po sposobie zdeponowania przedmiotów, a nie tylko same metalowe ozdoby. - Mam nadzieję, że uda nam się uchwycić zarys jamy, być może natrafimy na przedmioty np. ze skóry, na które wykrywacz nie zareagował. Te naszyjniki mogły być zakopane w skórzanym worku, w garnku - dodał dr Kasprzak.

Jak doszło do odkrycia w lasach koło Rekowa?

Z relacji archeologa wynika, że naszyjniki wykopał anonimowy poszukiwacz, który działał nielegalnie z wykrywaczem metali. Nie zabrał jednak depozytu, tylko zostawił go przy leśnej drodze i przekazał informację prowadzącemu internetowy kanał dla poszukiwaczy.

Całe szczęście, że nikt tamtędy nie przechodził, albo nie zainteresował się zawartością reklamówki - opisywał dr Kasprzak w rozmowie z PAP.

Wniosek o zgodę na badania trafił do koszalińskiej delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie. Archeolodzy poinformowali też m.in. nadleśnictwo, bo miejsce odkrycia leży w kompleksie leśnym w pobliżu Rekowa w gminie Polanów.

Naszyjniki z epoki halsztackiej i analogia z Paprotami

Zabytki datuje się na okres Halsztatt C (ok. 750–600 p.n.e.), czyli przełom między kulturą łużycką a kulturą pomorską. Dr Kasprzak podkreślił, że w północnej Polsce jest niewiele analogii do takiego zestawu. Najbliższą stanowi znalezisko z Paprot oddalonych od Rekowa o ok. 20 km, gdzie w XIX w. odkryto identyczny komplet czterech naszyjników, dziś przechowywany w Muzeum Narodowym w Szczecinie.

Koszalińscy archeolodzy chcą wykorzystać to, czego w przypadku znaleziska z Paprot brakuje: precyzyjnego kontekstu terenowego. Po weryfikacyjnych badaniach ratowniczych przedmioty trafią do konserwacji, a potem do opracowania i porównania ze szczecińskim zbiorem. Dr Kasprzak zapowiedział też, że do sprawdzenia okolicy ściągnie grupę legalnie działających poszukiwaczy, by ustalić, czy to pojedynczy depozyt, czy w pobliżu kryją się kolejne ślady.

Wybrane dla Ciebie