Zostawiła je bez opieki. Dziecko włączyło pralkę z koleżanką w środku

Jeszcze do niedawna Kathleen Mayhue-Radeback prowadziła jedno z przedszkoli w stanie Michigan. Straciła jednak prawo do opieki nad dziećmi po tym, jak pod jej nieobecność jeden z maluchów został narażony na poważne niebezpieczeństwo przez nieletniego opiekuna. Szczegóły, dosłownie, przerażają.

Nie dopilnowała maluchów. Straciła prawo do prowadzenia przedszkola (zdjęcie ilustracyjne) Nie dopilnowała maluchów. Straciła prawo do prowadzenia przedszkola (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images

Jak podaje Daily Mail, Kathleen Mayhue-Radeback zgłosiła się do lekarza z osobą niepełnoletnią. Do wiadomości publicznej podano jedynie, że to "członek gospodarstwa domowego" Mayhue-Radeback.

Nieletni wyjawił w rozmowie z pielęgniarką i pracownikiem opieki społecznej, że zdenerwował się po tym, gdy umieszczono jedno z uczęszczających do przedszkola dzieci w pralko-suszarce. Następnie włączono urządzenie.

Dramat w przedszkolu. "Zabawa" mogła się skończyć tragicznie

Zgodnie z relacją nieletniego, Kathleen Mayhue-Radeback wyciągnęła dziewczynkę z maszyny, zanim ta odniosła poważne obrażenia. Dziecko wspominało później, że czuło ból pleców oraz gorąco, dodatkowo bardzo wystraszyło się ciemności. Początkowo nawet nie powiedziało opiekunom o wypadku.

Zobacz też: Choroby, które najczęściej atakują w żłobku i przedszkolu

Kathleen Mayhue-Radeback zaprzeczała, aby zostawiła pokrzywdzoną dziewczynkę i pozostałe przedszkolaki pod opieką nieletniego. W toku śledztwa wyszło jednak na jaw, że właścicielka przedszkola kłamała – zarówno w rozmowie z funkcjonariuszami, jak i urzędnikami, którzy nadzorowali prowadzenie instytucji.

Zaniepokojenie rodziców i śledczych wzbudziły także ustalenia na temat nieletniego, który umieścił dziewczynkę w suszarce. Okazało się, że kilka miesięcy przed niebezpiecznym wydarzeniem znajdował się w tak złym stanie psychicznym, że konieczna była hospitalizacja.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie