aktualizacja 

Lublin. Oblał egzamin na prawo jazdy, wygrał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym

1159

Aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego doszedł trzyletni spór między zdającym na prawo jazdy kursantem, a egzaminatorką z Lublina. Zdający nie zgadzał się z wynikiem egzaminu, który oblał z powodu złamania przepisów drogowych. Sąd przyznał rację kierowcy.

Lublin. Oblał egzamin na prawo jazdy, wygrał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym
(East News, ARKADIUSZ ZIOLEK)

Przedmiotem sporu było to, czy kandydat popełnił błąd nie włączając lewego drogowskazu przy wjeździe na rondo. Mimo, że kolejne instancje stwierdzały, że kierowca nie musi tego robić, kobieta obstawała przy swoim zdaniu.

Egzamin odbywał się w kwietniu w 2017 w Lublinie. Egzaminowany starał się o prawo jazdykategorii B. Po pomyślnym zakończeniu części na placu manewrowym, przystąpił do egzaminu na ulicach miasta. Mężczyzna dwukrotnie nie włączył lewego migacza wjeżdżając na rondo.

Jak podaje "Dziennik Wschodni", egzaminatorka uznała to za drugi błąd i oblała kierowcę. Ten jednak nie zgadzał się z jej zdaniem i postanowił zaskarżyć decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Zobacz także: Pędził 200 km/h mostem w Warszawie

Użycie kierunkowskazu na rondzie

SKO przyznało mu rację. W uzasadnieniu stwierdziło, że wjeżdżając na rondo kierowca "zachowuje swój dotychczasowy kierunek ruchu", więc nie musi sygnalizować skrętu. Kierunkowskaz musiałby włączyć tylko zmieniając pas ruchu albo opuszczając rondo.

Jednak kobieta upierała się, że nie popełniła pomyłki. Decyzję SKO zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Utrzymywała, że na jezdni były namalowane strzałki, wyznaczające dozwolony kierunek jazdy z danego pasa, więc kierowca powinien włączyć kierunkowskaz Sąd jednak uznał, że nie ma racji.

Wyrok zapadł w styczniu 2018. Mimo to, egzaminatorka nadal stała przy swoim zdaniu. Postanowiła zaskarżyć wyrok do najwyższej instancji, czyli Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednak NSA potwierdził orzeczenia wcześniejszych instancji i oddalił skargę. Tym samym egzamin został prawomocnie unieważniony.

Podobny wyrok wydał wojewódzki sąd w Gliwicach w październiku zeszłego roku. I w tamtym orzeczeniu stwierdzono, że jadąc na rondzie, samochód)
nie zmienia kierunku poruszania się, a więc nie trzeba tego sygnalizować.

Wątpliwości w tej sprawie biorą się z faktu, że polskie prawo nie posługuje się pojęciem ronda. Zamiast tego używa terminu "skrzyżowanie o ruchu okrężnym". Przejechanie przez rondo jest uznawane za manewr skrętu, więc niektórzy mogą uważać, że należy włączyć kierunkowskaz już przed wjazdem na nie.

Zobacz także:
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić