"365 dni: Ten dzień". Absurdalna scena w hicie Netfliksa. Nie uwierzycie, że to pokazali

Od środy na Netfliksie można oglądać "365 dni: Ten dzień", czyli kontynuację głośnej adaptacji książek Blanki Lipińskiej. W filmie nie brakuje kuriozalnych scen. Na pierwszy plan wybija się to, co dzieje się na polu golfowym.

Scena na polu golfowym to szczyt absurduScena na polu golfowym to szczyt absurdu
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

Raczej nikogo nie zaskoczy, że "365 dni: Ten dzień" spotkał się z ostrą krytyką ze strony dziennikarzy. Rzecz jasna, tak jak było zresztą w przypadku pierwszej części, nie brakuje osób, którym ten zupełnie absurdalny soft erotyk się podoba. Za jego esencję można uznać sekwencję, która rozpoczyna się w piętnastej minucie filmu i jest utrzymana w formie teledysku.

Przez trzy minuty nie pada ani jedno słowo (nie licząc wokalu w tle), za to na ekranie obserwujemy miłosne uniesienia don Massimo (Michele Morrone) i Laury (Anna-Maria Sieklucka).

Widzimy parę kochanków w wannie, na plaży, a nawet na polu golfowym, gdzie dochodzi do najbardziej kuriozalnej sceny. Laura, znudzona grą z ukochanym, w pewnym momencie podchodzi do dołka, do którego Massimo zamierza posłać piłeczkę, i siada na ziemi okrakiem.

Kadry z "365 dni: Ten dzień"
Kadry z "365 dni: Ten dzień" © fot. mat. pras.

Massimo na ten widok oblizuje wargi, a potem uderza piłeczkę w kierunku krocza partnerki. Po tym, jak Laura z satysfakcją odchyla głowę w geście miłosnego uniesienia, Massimo… niczym rewolwerowiec przystawia sobie kij do ust i dmucha na niego. Właśnie z takich, a także wielu innych powodów, wskazane jest omijać "365 dni: Ten dzień" szerokim łukiem.

Zobacz: Blanka Lipińska o sukcesie "365 dni": "Nikomu nie zaglądam do majtek i portfela"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie