Wróblewska wrzuciła czarno-białe zdjęcie. "Wczoraj stała się tragedia"

W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do tragedii w domu Julii Wróblewskiej. Aktorka zdradziła, że straciła ukochane zwierzę, a co najgorsze, czuje się za to odpowiedzialna.

Julia Wróblewska straciła ukochaną fretkęJulia Wróblewska straciła ukochaną fretkę
Źródło zdjęć: © AKPA |

Julia Wróblewska znowu zaniepokoiła swoich fanów. Na Instagramie zamieściła czarno-białą fotografię, na której trzyma swoją ukochaną fretkę. Niestety, aktorka nie miała dobrych wieści i opowiedziała tragiczną historię.

Julia Wróblewska zrozpaczona

22-latka jest zrozpaczona, bo Kiara nie żyje. Wszystko przez wypadek, który wydarzył się, gdy Wróblewskiej nie było przy swoim pupilu.

- Wczoraj stała się tragedia. Gdy byłam w łazience, Kiara wspięła się po klatce i upadła skręcając kark. Zmarła na miejscu. Jechałam do weterynarza, myślałam, że może zemdlała, trzymałam ją na rączkach, płacząc i prosząc, by nie odchodziła. Bo jeszcze za szybko, bo miała dopiero roczek - opowiada celebrytka.

Najbardziej niepokojący jest fakt, że młoda aktorka mocno przeżyła śmierć Kiary. To odbiło się na jej psychice, bo obwinia się o tragedię.

- Czuję się tak okropnie, jestem załamana, na lekach uspokajających, ciągle płaczę i chcę ją przytulić. Obwiniam się, mimo że nie mogłam nic zrobić. To był wypadek, ale wciąż myślę co gdyby. Co gdybym ją zawołała wcześniej, lub nie poszła do toalety w tym momencie. Proszę utulcie swoje zwierzaki - dodaje.

Joanna Moro MASAKRUJE "La Plage De Saint Tropez"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie