Najważniejsze informacje
- W wielu włoskich miastach ogłoszono czerwony alarm z powodu upałów.
- Temperatura może sięgnąć nawet 40 stopni na Sardynii.
- Ambasada RP w Rzymie apeluje do polskich turystów o ostrożność i śledzenie alertów pogodowych.
Czerwony alarm pogodowy we Włoszech
Włoskie Ministerstwo Zdrowia ogłosiło czerwony alarm w związku z falą upałów, która dotknęła kraj pod koniec czerwca. Najwyższy stopień zagrożenia obowiązuje już w sześciu miastach, a w kolejnych dniach liczba ta wzrośnie nawet do osiemnastu. Wśród miast objętych alertem są m.in. Bolonia, Florencja, Mediolan i Rzym.
Według prognoz, w najbliższy weekend temperatury na Sardynii mogą przekroczyć 40 st. C, a na Półwyspie Apenińskim osiągnąć 36-38 st. C. To rekordowe wartości na początku lata, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców i turystów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEONa wakacje morze góry, albo własna działa. "Ognisko, kiełbaska, piwko"
Apel ambasady RP do polskich turystów
Ambasada RP w Rzymie zwróciła się do polskich turystów i pielgrzymów przebywających we Włoszech z apelem o zachowanie ostrożności. Na portalach społecznościowych placówka podkreśliła: "Włochy w objęciach afrykańskiego antycyklonu Pluto. Między czwartkiem 27 czerwca a niedzielą 30 czerwca temperatura sięgnie zenitu, nawet do 40 stopni na Sardynii i 36-38 stopni na Półwyspie Apenińskim" - czytamy w komunikacie.
Ambasada przypomina o podstawowych zasadach bezpieczeństwa: "Nie zapomnijcie: butelka wody, nakrycie głowy, wysoki filtr UV. To nie dodatki, to obowiązek na najbliższy tydzień". Placówka zaleca także śledzenie oficjalnej mapy alertów pogodowych dostępnej na stronie włoskiego Ministerstwa Zdrowia.
Turyści mogą na bieżąco sprawdzać sytuację pogodową i ostrzeżenia na stronie włoskiego Ministerstwa Zdrowia. Ambasada RP podkreśla, że upały mogą być nie tylko uciążliwe, ale i niebezpieczne, dlatego warto zachować szczególną ostrożność podczas pobytu we Włoszech.