Najważniejsze informacje
- Filipińska agencja NDRRMC podała, że od początku sierpnia śmierć poniosło 19 osób.
- Służby ewakuowały blisko 95 tys. osób, a woda uszkodziła lub zniszczyła ponad 680 domów.
- Straty w infrastrukturze i rolnictwie przekroczyły 1,58 mld peso.
Jak podaje PAP, najnowszy bilans przedstawiła we wtorek filipińska agencja ds. zarządzania kryzysowego NDRRMC. Instytucja poinformowała, że od początku sierpnia na Luzonie zginęło co najmniej 19 osób, a cztery kolejne uznano za zaginione. To skutek powodzi i lawin błotnych po intensywnych deszczach monsunowych.
Skutki żywiołu wykraczają poza miejsca, w których doszło do śmierci i zaginięć. Według danych przytoczonych przez PAP trudne warunki odczuło 2,2 mln mieszkańców Filipin. Ulewne deszcze zakłóciły codzienne funkcjonowanie wielu rodzin, a służby nadal prowadzą działania ratunkowe i porządkowe.
WIDEOTakiej burzy nie widzieli od 20 lat. Chile pod wodą
Ofiary na północy i w pobliżu Manili
Najwięcej ofiar odnotowano w górskich rejonach na północy Filipin. Tam osunięcia ziemi zabiły 12 osób. To właśnie w tych pasmach górskich lawiny błotne okazały się najbardziej niebezpieczne, bo po ulewach grunt tracił stabilność i powodował kolejne osunięcia.
Pozostałe siedem ofiar potwierdzono w prowincjach położonych na wschód i południe od Manili. W tej grupie znalazły się osoby, które utonęły lub zostały porażone prądem. Bilans pokazuje, że zagrożenie nie ograniczyło się do jednego obszaru wyspy, lecz objęło także tereny poza stolicą kraju.
Ewakuacje i straty po ulewach
Na całych Filipinach ewakuowano blisko 95 tys. osób. Woda uszkodziła lub zniszczyła ponad 680 domów, a straty w infrastrukturze i rolnictwie oszacowano na ponad 1,58 mld peso, czyli ok. 25,9 mln dolarów. Skala szkód pokazuje, że ulewy uderzyły zarówno w mieszkańców, jak i w lokalną gospodarkę.
Do stanu zabezpieczeń odniósł się minister ds. prac publicznych Vince Dizon. - Nasze interwencje są kontynuowane, ale musimy naprawić skutki dekad wadliwych inwestycji przeciwpowodziowych - przyznał, nawiązując do malwersacji przy takich inwestycjach, ujawnionych pod koniec ubiegłego roku.
Filipiny leżą w pacyficznym pasie tajfunów, przez co każdego roku są narażone na uderzenia potężnych cyklonów tropikalnych. Naukowcy zwracają uwagę, że postępujące globalne ocieplenie może dodatkowo zwiększać ich siłę i niszczycielski potencjał. Cieplejsze wody oceaniczne dostarczają tajfunom więcej energii i wilgoci, co sprzyja intensywniejszym wiatrom oraz bardziej ulewnym opadom.