Po ostatnich upałach wtorek przyniesie odczuwalną zmianę. IMGW prognozuje, że najchłodniej będzie na północy Polski, gdzie termometry pokażą ok. 18 st. C. W centrum można spodziewać się ok. 22 st. C, a najwyższe wartości utrzymają się na południowym wschodzie, gdzie temperatura może sięgnąć 27 st. C.
W ciągu dnia nie zabraknie słońca, ale miejscami zachmurzenie będzie większe. Przelotny deszcz może pojawić się przede wszystkim na północy i wschodzie kraju. To oznacza, że ochłodzenie nie wszędzie będzie przebiegało przy całkowicie spokojnej pogodzie.
Chłodna noc po upałach
Wieczorem i w nocy w większości regionów niebo ma być pogodne. Więcej chmur utrzyma się jedynie lokalnie na północy, gdzie nadal mogą występować przelotne opady. Temperatura minimalna spadnie do 9-14 st. C, a na terenach podgórskich miejscami do ok. 8 st. C.
Dla części regionów będzie to jedna z chłodniejszych nocy od początku tego lata. Dodatkowo na północy i nad morzem wiatr okresami stanie się dość silny i porywisty. Na wybrzeżu porywy mogą dochodzić do 60 km na godz., a w północnej Polsce do ok. 55 km na godz. Wiatr z kierunków północno-zachodnich jeszcze bardziej obniży temperaturę odczuwalną.
Susza hydrologiczna nadal pozostaje problemem
Spadek temperatury i lokalne opady nie rozwiązują trudnej sytuacji hydrologicznej. W Polsce nadal utrzymuje się susza hydrologiczna, czyli stan, w którym poziom wody w rzekach i innych ciekach pozostaje poniżej wieloletnich norm. Taka sytuacja występuje wtedy, gdy przepływy spadają poniżej wartości określanych jako średni niski przepływ z wielolecia, czyli SNQ.
Ochłodzenie nie oznacza też końca letniej pogody. Z prognozy wynika, że od czwartku, 13 sierpnia, temperatura znowu zacznie rosnąć, a w długi sierpniowy weekend upały mają wrócić do części kraju.