W czwartek, 6 sierpnia w wielu miejscowościach w Polsce przeszły gwałtowne burze. Zostawiły po sobie mnóstwo strat. Tak było w gminie Przyłęk koło Radomia.
Strażacy z Radomia interweniowali ponad 30 razy. To 15 powalonych drzew blokujących drogi, dwa zerwane dachy z budynków mieszkalnych oraz 11 zerwanych dachów z budynków gospodarczych. W jednym przypadku powalone drzewo oparło się o budynek mieszkalny, w kolejnym uszkodziło dach i naruszyło konstrukcję komina, a w jeszcze innym spadające drzewo uszkodziło dach budynku - opisuje Echo Dnia Radomskie.
Wójt gminy Przyłęk Jerzy Kamionka opublikował w sieci zdjęcia oraz zamieścił komunikat. Jak przekonuje, strażacy zabezpieczali uszkodzone dachy i budynki przed dalszym zalaniem oraz pomagali mieszkańcom w najtrudniejszych momentach. Obiecuje "jak najszybciej" wsparcie finansowe.
Skala zniszczeń jest duża i doskonale wiemy, że wiele rodzin będzie potrzebowało wsparcia. Zapewniam, że mieszkańcy, którzy ucierpieli w wyniku nawałnicy, otrzymają pomoc finansową za pośrednictwem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej - czytamy w jego wpisie.
Starosta zwoleński Andrzej Skorek cytowany przez Echo Dnia Radomskie podkreśla, że "była to jedna z najtrudniejszych akcji ostatnich miesięcy".
Przetoczył się prawdziwy pogodowy armagedon. Potężna nawałnica i porywisty wiatr wyrządziły ogromne szkody materialne. Zagrożone było mienie, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców - twierdzi Skorek.