Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
PSW
|

Lekkoatleci walczą o chwałę i medale. A pieniądze? Będziesz zaskoczony

4
Podziel się:

W Monachium trwają lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Choć impreza cieszy się popularnością wśród kibiców, w środowisku nie brakuje głosów, że to "zawody amatorów". Oto powód.

Lekkoatleci walczą o chwałę i medale. A pieniądze? Będziesz zaskoczony
Duplantis faworytem do medalu ME (Photo by Mustafa Yalcin/Anadolu Agency via Getty Images) (GETTY, Anadolu Agency)

Lekkoatletyczne mistrzostwa Europy są jedną z najważniejszych imprez sezonu. Reprezentacja Polski radzi sobie podczas niej bardzo dobrze. Biało-Czerwoni mają na koncie już siedem medali - dwa złote, trzy srebrne i dwa brązowe. W efekcie daje im tu drugie miejsce w klasyfikacji medalowej po czterech dniach zmagań.

Choć impreza cieszy się dużą popularnością wśród kibiców, a stadion w Monachium licznie wypełnia się widzami, nie brakuje głosów krytyki wokół mistrzów. Jej powodem są pieniądze. A konkretnie ich brak.

Lekkoatleci walczą bowiem o chwałę i medale, ale dla najlepszych nie przewidziano żadnych premii pieniężnych. W rozmowie ze szwedzkim dziennikiem "Aftonbladet" krytycznie na ten temat wypowiedział się Daniel Wessfeldt, agent znakomitego tyczkarza, Armanda Duplantisa.

W Eugene na trybunach zasiadało 10 tysięcy osób natomiast w Monachium wieczorami jest ich trzy razy tyle, a we wtorek było nawet 50 tysięcy. Europejskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne zarabia więc na biletach i prawach do transmisji, jednak nigdy nie było woli, aby nagradzać finansowo zawodników. To nie w porządku w stosunku do sportowców, którzy tworzą tam show - przyznał.

Przypomnijmy, że kilkanaście dni temu, w Eugene, zakończyły się lekkoatletyczne mistrzostwa świata. Tam Armand Duplantis sięgnął po złoty medal i ustanowił rekord świata w skoku o tyczce. Otrzymał za to odpowiednio 70 tysięcy dolarów (za złoto) i 100 tysięcy dolarów (za rekord). W Monachium nie zarobi ani grosza.

Duplantis w tym roku skończy dopiero 23 lata. Szwed już od trzech lat zachwyca publiczność. Finał skoku o tyczce na mistrzostwach Europy odbędzie się w sobotę 20 sierpnia.

Zobacz także: Zrobił to w stylu Messiego! Gol, że palce lizać (wideo)
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(4)
eda
miesiąc temu
Co do zarobków sportowców to paranoja wielcy mistrzowie pokazują klasę za darmo a zwykli kopacze czy inne miernoty dostają tysiące dolarów.np. Lewandowski,Krychowiak itp.To jest niemożliwe co czytam.
Emeryt
miesiąc temu
U nas w kraju wyjdzie na boisko jakiś ćwok co nie umie trafić z 3 metrów do pustej bramki i zarabia kilkadziesiąt jak nie kilkaset tysięcy złotych miesięcznie, a zawodnik z jakiejkolwiek dyscypliny lekkoatletycznej nie może się doprosić od działaczy jakichś godziwych pieniędzy na zgrupowania czy diety. Sportowiec otrzymuje dofinansowanie w wysokości około 40 000 zł rocznie. Środki finansowe może przeznaczyć m.in. na: fizjoterapeutę, dietetyka, psychologa, suplementację, czy wynajem mieszkania. 40 tysięcy złotych rocznie? 40 tysięcy zł dostają niektórzy nasi piłkarze tygodniowo w naszych klubach piłkarskich gdzie poziom gry jest chyba porównywalny z 3 ligą Wysp Owczych.
Lord
miesiąc temu
To haniebne, byle jaki kopyciorz zarabia miliony a królowa sportu za Free.
Olga
miesiąc temu
Za to piłkarze zarabiają krocie...to bardzo niesprawiedliwe.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić