Lekkoatleci walczą o chwałę i medale. A pieniądze? Będziesz zaskoczony

W Monachium trwają lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Choć impreza cieszy się popularnością wśród kibiców, w środowisku nie brakuje głosów, że to "zawody amatorów". Oto powód.

MUNICH, GERMANY -  AUGUST 18: Armand Duplantis of Sweden  gestures before the men's pole vault qualification during the European Championships Munich 2022 at Olympic Stadium in Munich, Germany on August 18, 2022. (Photo by Mustafa Yalcin/Anadolu Agency via Getty Images)Duplantis faworytem do medalu ME (Photo by Mustafa Yalcin/Anadolu Agency via Getty Images)
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu Agency

Lekkoatletyczne mistrzostwa Europy są jedną z najważniejszych imprez sezonu. Reprezentacja Polski radzi sobie podczas niej bardzo dobrze. Biało-Czerwoni mają na koncie już siedem medali - dwa złote, trzy srebrne i dwa brązowe. W efekcie daje im tu drugie miejsce w klasyfikacji medalowej po czterech dniach zmagań.

Choć impreza cieszy się dużą popularnością wśród kibiców, a stadion w Monachium licznie wypełnia się widzami, nie brakuje głosów krytyki wokół mistrzów. Jej powodem są pieniądze. A konkretnie ich brak.

Lekkoatleci walczą bowiem o chwałę i medale, ale dla najlepszych nie przewidziano żadnych premii pieniężnych. W rozmowie ze szwedzkim dziennikiem "Aftonbladet" krytycznie na ten temat wypowiedział się Daniel Wessfeldt, agent znakomitego tyczkarza, Armanda Duplantisa.

W Eugene na trybunach zasiadało 10 tysięcy osób natomiast w Monachium wieczorami jest ich trzy razy tyle, a we wtorek było nawet 50 tysięcy. Europejskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne zarabia więc na biletach i prawach do transmisji, jednak nigdy nie było woli, aby nagradzać finansowo zawodników. To nie w porządku w stosunku do sportowców, którzy tworzą tam show - przyznał.

Przypomnijmy, że kilkanaście dni temu, w Eugene, zakończyły się lekkoatletyczne mistrzostwa świata. Tam Armand Duplantis sięgnął po złoty medal i ustanowił rekord świata w skoku o tyczce. Otrzymał za to odpowiednio 70 tysięcy dolarów (za złoto) i 100 tysięcy dolarów (za rekord). W Monachium nie zarobi ani grosza.

Duplantis w tym roku skończy dopiero 23 lata. Szwed już od trzech lat zachwyca publiczność. Finał skoku o tyczce na mistrzostwach Europy odbędzie się w sobotę 20 sierpnia.

Zrobił to w stylu Messiego! Gol, że palce lizać (wideo)

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie