Niecodzienne sceny po meczu PKO Ekstraklasy. Zdjęcie obiega sieć

Mecz Korona Kielce - Lech Poznań (0:1) odbywał się w bardzo trudnych warunkach. Bramkarz "Kolejorza" po zwycięstwie wykorzystał zalegający śnieg i wykonał niecodzienną cieszynkę.

Na zdjęciu: mecz Korona Kielce - Lech PoznańNa zdjęciu: mecz Korona Kielce - Lech Poznań
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Polak

W sobotę zima dała się we znaki w wielu rejonach Polski. Uderzyło to w rozgrywki piłkarskie i niektóre mecze zostały odwołane. Tak jednak się nie stało w przypadku meczu Korona Kielce - Lech Poznań w PKO Ekstraklasie. Sędzia dopuścił boisko do gry, choć bez przerwy mieliśmy obfite opady śniegu.

W efekcie mieliśmy kuriozalny mecz, w którym cała murawa była pokryta śniegiem i nawet linie były niewidoczne. Nie dziwi, że pojawiły się głosy oburzenia. Po spotkaniu grzmiał m.in. rzecznik Lecha.

"Czy cieszę się z 3 pkt w Kielcach? Tak. Ale to, że ten mecz się odbył, jest skandalem. Tak, SKANDALEM. W Gliwicach warunki były lepsze lub porównywalne i przerwano grę. Tutaj był jakiś dziwny upór. Niezrozumiałe" - pisał w portalu X Maciej Henszel.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewsporcie: Zrobił to na siedząco. Po prostu magia

Piłkarze jednak nie mieli wyboru i musieli się przystosować do panujących warunków. Po spotkaniu radować się mógł Lech. Hitem jest cieszynka jednego z zawodników, która najlepiej pokazuje to, co działo się w Kielcach.

Bramkarz Bartosz Mrozek położył się na śniegu i... wykonał "aniołka". Ten obrazek z pewnością na długo zostanie w pamięci kibiców.

"Mróz i śnieg nam niestraszny" - skomentował golkiper "Kolejorza" na Instagramie.
Na zdjęciu: Bartosz Mrozek
Na zdjęciu: Bartosz Mrozek © Instagram

Zwycięskiego gola strzelił w 86. minucie Kristoffer Velde. Dzięki temu Lech Poznań zajmuje czwarte miejsce w PKO Ekstraklasie ze stratą czterech punktów do pierwszego Śląska Wrocław.

Wybrane dla Ciebie