To może powodować palenie w kominku. Naukowcy odkryli nowe fakty
Naukowcy z University of Massachusetts Amherst przeprowadzili badanie sugerujące, że spalanie drewna może podnosić stężenie ołowiu w powietrzu. Specjaliści podkreślają, że nawet niska ekspozycja na ten metal szkodzi zdrowiu.
Najważniejsze informacje
- Naukowcy z University of Massachusetts Amherst powiązali spalanie drewna z wyższym stężeniem ołowiu w powietrzu.
- Analiza objęła próbki pyłu z siedmiu zim i pięciu miejscowości w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych.
- Badacze zaznaczają, że choć wyniki mieściły się poniżej norm, każda ekspozycja na ołów pozostaje szkodliwa.
Zespół z University of Massachusetts Amherst przeanalizował próbki pyłu zbierane podczas siedmiu zim w pięciu podmiejskich i wiejskich miejscowościach w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych. Według dostępnych informacji badacze szukali w nich drobnych cząstek potasu, typowych dla spalania drewna, oraz cząstek zawierających ołów.
Palenie w kominku może zwiększać poziom ołowiu w powietrzu
Wynik okazał się spójny w większości badanych miejsc. W czterech z pięciu miejscowości im więcej w próbkach było śladów spalania drewna, tym wyższe stawało się stężenie ołowiu w powietrzu. To właśnie ta zależność pozwoliła naukowcom powiązać ogrzewanie drewnem z dodatkową emisją toksycznego metalu.
Prof. Richard Peltier, główny autor badania, podkreślił, że drewno podczas spalania wytwarza dużo pyłów zawieszonych. - W przeważającej mierze spalanie drewna produkuje znaczne ilości pyłowych zanieczyszczeń powietrza, a niewielka, ale mierzalna część z nich to silnie neurotoksyczna substancja - powiedział w rozmowie z "The Guardian".
W kolejnej części projektu naukowcy rozszerzyli analizę o 22 miejscowości w Stanach Zjednoczonych. Zależność między potasem a ołowiem różniła się regionalnie, ale najmocniej była widoczna w rejonie Gór Skalistych. Badacze uwzględnili też temperaturę i ocenili, że po odjęciu wpływu pogody wniosek o roli spalania drewna nadal się utrzymuje.
Do tej pory zimową obecność ołowiu w powietrzu często łączono ze spalaniem odpadów drewnianych pokrytych starą farbą. Nowe ustalenia sugerują jednak, że metal może znajdować się również w samym drewnie. Według Tricii Henegan najbardziej prawdopodobne jest to, że drzewa pobierają ołów z gleby razem z wodą i składnikami odżywczymi.
Badacze zaznaczają, że zmierzone stężenia pozostawały poniżej obowiązujących norm, ale każda ekspozycja na ołów szkodzi zdrowiu, szczególnie układowi nerwowemu. Henegan oceniła też, że drewno jako źródło energii to rozwiązanie z przeszłości. - To relikt przeszłości, do którego nie powinno się wracać, jeśli istnieje wybór - stwierdziła.