Zaskakujący zwrot akcji. Sport chce odciąć się od Harry'ego Pottera

Bez powieści gra nie powstałaby, ale teraz zamierza iść własną drogą. To naprawdę zaskakujący zwrot akcji.

Zawodnicy w czasie meczu QuidditchaZawodnicy w czasie meczu Quidditcha
Źródło zdjęć: © Facebook | Facebook

"Quidditch dla mugoli" różni się od tego, o którym można było przeczytać w powieściach J.K. Rowling o Harrym Potterze. Nikt nie lata na miotle, a biega z nią umieszczoną między nogami. Celem siedmioosobowych drużyn jest umieszczenie piłki w pierścieniach przeciwnika. W największych polskich miastach powstały drużyny pasjonatów, które rywalizują w lidze. Gra jest znacznie bardziej popularna w krajach angielskojęzycznych.

Quidditch zamierza iść własną drogą i zmienić nazwę. Osoby zarządzające dyscypliną chcą zdystansować się od pisarki J.K. Rowling i jej krytycznych wypowiedzi dotyczących społeczności transpłciowej. W najbliższych miesiącach ma zostać przeprowadzona sonda, która wyłoni nową nazwę.

"Nasz sport zyskał reputację jednego z najbardziej postępowych, częściowo dzięki zasadzie, że drużyna może mieć jednocześnie maksymalnie czterech zawodników jednej płci na boisku" - czytamy w oświadczeniu.

Zmiana nazwy sportu ma również pomóc w jego promowaniu. Obecna została zastrzeżona przez Warner Bros Studio, co zmniejsza możliwości pozyskiwania sponsorów i sprzedawania praw telewizyjnych. Osoby, grające w Quidditch, liczą na to, że rozwój dyscypliny nie zostanie zahamowany pod nowym szyldem.

Zimno od samego patrzenia. W tym Jan Błachowicz jest królem

Wybrane dla Ciebie