Koronawirus wywołał atak serca. "Czarna dziura" w komórkach
Shelby Hedgecock z USA zachorowała na COVID-19 w kwietniu. Stan kobiety był na tyle poważny, że 29-latka trafiła do szpitala. Odczuwała m.in. silny ból w klatce piersiowej, który nie należy do typowych objawów zarażenia koronawirusem. Okazało się, że wirus trwale uszkodził jej serce.