Niemcy szykują się do protestów. "Pokolenie Z bierze sprawy w swoje ręce"

Związek zawodowy policji w Niemczech (GdP) spodziewa się gwałtownych zamieszek podczas zapowiedzianych na sobotę protestów młodzieży w 28 miastach kraju. Przed wykorzystaniem demonstracji przez lewicowych ekstremistów ostrzega też kontrwywiad – podał w środę portal sieci redakcji regionalnych RND.

Zdj. poglądoweZdj. poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images
Aneta Polak

Kolejny europejski kraj spodziewa się protestów.

Zakładam, że zgromadzenia te zostaną wykorzystane do (wzniecania) zamieszek – powiedział portalowi RND Jochen Kopelke, przewodniczący Związku Zawodowego Policji (GdP).

Zauważył także, że nie wiadomo, kto dokładnie stoi za inicjatorami protestów, przedstawiającymi się jako "Gen Z regelt" (pokolenie Z bierze sprawy w swoje ręce).

Według Kopelkego na stronie internetowej przedsięwzięcia jako osoba odpowiedzialna widnieje Akram Selo (z adresem w Szwajcarii). Jednak, jak wynika z doniesień medialnych, grupa organizatorów liczy od 20 do 30 osób.

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) ostrzegł, że ugrupowania skrajnej lewicy mogą wykorzystać sytuację. W odpowiedzi udzielonej dziennikowi "Handelsblatt" instytucja wskazała, że środowiska te mogą próbować wpływać na istniejące debaty demokratyczne, dodawać do nich ideologiczne postulaty oraz radykalizować społeczne wystąpienia.

Kontrwywiad zaznaczył, że służby bezpieczeństwa obserwują rozwój sytuacji ze szczególną uwagą.

Niemieckie MSW poinformowało z kolei, że zwiększono monitoring stron internetowych i serwisów społecznościowych. Sprawdzane są między innymi treści nawołujące do udziału w demonstracjach z użyciem przemocy.

Protesty w 28 niemieckich miastach

Protesty mają rozpocząć się w sobotę 31 października o godz. 14. Organizatorzy zapowiedzieli je w 28 miastach Niemiec. Według informacji zamieszczonych na stronie inicjatywy dotąd zarejestrowało się ponad 144 tys. osób, choć nie wiadomo, ilu uczestników faktycznie pojawi się na ulicach.

Federalna Konferencja Uczniów, skupiająca przedstawicielstwa uczniowskie z krajów związkowych Niemiec, odcięła się od planowanych demonstracji.

PAP przypomina, że we wrześniu we Francji rozpoczęły się protesty licealistów przeciwko niedofinansowaniu oświaty. Z czasem poparła je znaczna część społeczeństwa, a wystąpienia połączyły różne środowiska i grupy zawodowe odczuwające wzrost kosztów życia.

W połowie października protesty o podłożu socjalnym we Francji przerodziły się w zamieszki. Ich uczestnicy atakowali budynki publiczne i plądrowali sklepy. Do podobnych zdarzeń dochodziło także podczas protestów w Hiszpanii i Włoszech.

Wybrane dla Ciebie