Ile można poświęcić dla darmowego piwa? Oni przekroczyli granicę głupoty

Australijski browar Young Henrys w nowej promocji rozdaje piwo za tatuaże. Nie takie z henny czy naklejki. Chodzi o prawdziwe tatuaże, do których usunięcia konieczny będzie laser albo papier ścierny.

Obraz
Źródło zdjęć: © Instagram.com/matt_kook

Za okaleczanie się w imię marketingowej zagrywki dostaje się otwarty rachunek w pubie wart ok. 600 zł. Niestety koniecznie trzeba się wytatuować do spółki z drugą osobą.

Koszt tatuażu to 150 zł od osoby, a rachunek jest wspólny. Jeśli policzyć dokładnie, to wygląda dość niekorzystanie dla klientów... A jednak są chętni. Wrzucają swoje zdjęcia w duetach, chwaląc się, że mają nowy wzorek na skórze i prawo do "picia z kumplem".

Tak wyglądają możliwe do wybrania wzory.

Obraz
© Younghenrys.com

A oto ludzie, którzy uznali, że tatuaż reklamowy dla piwa to dobry pomysł.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie