Młoda Anastazja została oszukana przez gang narkotykowy, który zwabił ją do Warszawy pod pretekstem pracy biurowej. Zamiast tego była więziona i zmuszana do poszukiwania dystrybutorów narkotyków.
Szansą na uwolnienie okazała się akcja policyjna w styczniu 2026 r. Jednak uwolnienie nie przyniosło ulgi. Podczas przewożenia radiowozem pojazd uległ poważnemu wypadkowi, co skończyło się ciężkimi obrażeniami dla dziewczyny.
Problemy z dostępem do leczenia
Po długiej hospitalizacji Anastazja zaczęła dochodzić do siebie. Niestety, po opuszczeniu szpitala spotkało ją kolejne wyzwanie. Jak ustalił "Fakt", podczas wizyty kontrolnej odmówiono jej potrzebnego zabiegu, argumentując to brakiem aktualnego ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce.
WIDEOZatrzymali Romów. 13 i 14-latkowie zaatakowali 11-latków
Adwokat rodziny, Tymoteusz Paprocki, wyjaśnia, że zmiana przepisów dotycząca cudzoziemców, którzy nie pracują ani nie studiują, spowodowała, że straciła możliwość skorzystania z publicznej opieki zdrowotnej. Koszty niezbędnego leczenia pokryto dzięki pomocy fundacji La Strada, jednak możliwości finansowe Anastazji są bardzo ograniczone.
Obecnie Anastazja musi polegać na prywatnej opiece medycznej, której koszty są ogromne. Prawnik dziewczyny podkreśla, że konieczne jest pospieszne zakończenie postępowania karnego, które mogłoby otworzyć drogę do uzyskania odszkodowania potrzebnego na dalszą rehabilitację.
Brak postępów w śledztwie uniemożliwia wypłatę ubezpieczenia, co pogłębia trudną sytuację materialną dziewczyny. Rodzina i fundacje wspierające apelują o przyspieszenie działań, by Anastazja mogła powrócić do zdrowia i normalnego życia. Młoda kobieta porusza się bowiem na wózku albo o kulach.