Trauma lokatorów wynajmujących mieszkania i domy

1 z 12Najgorsze lokale do wynajęcia?

Obraz
© Facebook.com

Zapleśniałe ściany, dziurawe dachy, rdza w kranach, brud i insekty - aż trudno uwierzyć, że takie mieszkania nie są rzadkością w Sydney. Na Facebooku stworzono nawet stronę poświęconą tamtejszym najgorszym lokalom do wynajęcia. Na Rental Horror Stories pojawiają się opowieści oraz zdjęcia domów i mieszkań, które naprawdę wywołują zniesmaczenie.

2 z 12Sypie się

Obraz
© Facebook.com

Użytkownicy Facebooka chętnie dzielą się swoimi historiami z innymi pechowymi najemcami. Młoda kobieta o imieniu Jessie wspomina, jak dom, który kiedyś wynajmowała, zaczął się sypać po silnej burzy. By zabezpieczyć budynek, właściciel jedynie nakrył go... plandeką.

3 z 12Troszkę cieknie

Obraz
© Facebook.com

Z kolei internautka o imieniu Tara zamieściła zdjęcie domu, w którym obecnie mieszka. Na suficie jednego z pomieszczeń widać poważne pęknięcie, przez które podczas opadów deszczu cieknie woda. Na naprawę usterki czeka już od roku.

4 z 12Rdza z wody dla urody?

Obraz
© Facebook.com

Jedna z użytkowniczek Facebooka opisała stan kranu w łazience mieszkania wynajmowanego przez swoich przyjaciół. Wypływająca z niego woda nie tylko nie jest czysta, ale i pełna pływających w niej zardzewiałych drobinek.

5 z 12Urocze mieszkanko

Obraz
© Facebook.com

Internautka o imieniu Donna również podzieliła się swoją historią na Rental Horror Stories. Mieszkanie, które wynajmowała, było tak zapleśniałe, że rozchorowała się i straciła pracę. Właściciel lokalu miał jej powiedzieć, że "przecież nie jest tak źle", a wszechobecna pleśń to nic nadzwyczajnego.

6 z 12Taśma klejąca załatwia sprawę

Obraz
© Facebook.com

Ta sama użytkowniczka opowiadała i wybitych szybach zaklejonych taśmą klejącą oraz dziurach w podłodze sięgających gołej ziemi. Najbardziej jednak żałuje, że z powodu pleśni straciła wiele wartościowych książek oraz par butów.

7 z 12Wszechobecna pleśń

Obraz
© Facebook.com

"Drzwi balkonowe w sypialni nigdy nie domykały się do końca, przez co panowały w niej nieustanny chłód, wilgoć i hałas z ulicy" - tak opisuje dawne mieszkanie Kate. Internautka wynajmowała wraz z mężem nieruchomość, która okazała się jednym wielkim siedliskiem pleśni. Zawiadomiony o pleśniejących przedmiotach właściciel ograniczył swoją reakcję do udzielenia porad odnośnie zapobiegania i likwidowania uporczywych grzybów. Kilka dni później postanowił podnieść czynsz.

8 z 12Zakaz wstępu. Grozi zawaleniem

Obraz
© Facebook.com

Obecność pleśni na ścianach nie była największym problemem Amber. O wiele bardziej dokuczał jej przeciekający dach oraz waląca się ściana. Dopiero po trzecim zgłoszeniu właściciel przysłał kogoś, by obejrzał budowlaną usterkę. W efekcie wynajmujący mieszkanie zostali poinformowani, że nie powinni korzystać z podwórka, które zostało zagrodzone taśmą.

9 z 12Wszystko się wali

Obraz
© Facebook.com

Internautce Kael sufit wynajmowanego mieszkania dosłownie spadł na głowę. Ogromna wyrwa została co prawda szybko załatana, jednak właściciel mieszkania nie sprawdził, jaka była przyczyna wypadku i czy wynajmującym nie grozi niebezpieczeństwo.

10 z 12Kuchenka niezgody

Obraz
© Facebook.com

Z kolei użytkowniczka o imieniu Elisa zamieściła wpis oraz zdjęcia dotyczące problemu z kuchenką gazową. Pomijając fakt, że pod kuchenką znajdował się stary, zasklepiony brud, okazało się, że jest ona zardzewiała, a przepływ gazu wydaje się nierównomierny. Elisa nie mogła doprosić się naprawy lub wymiany urządzenia, choć alarmowała właściciela, że istnieje zagrożenie wybuchem lub pożarem.

11 z 12Cieknąca rura

Obraz
© Facebook.com

O perypetiach mieszkaniowych opowiedziała również inna internautka o wymienionym już imieniu Kate. Młoda kobieta mieszkała w domu, w którym przeciekała jedna z łazienkowych rur. Powodowało to nie tylko duże starty przy zużyciu wody, ale również doprowadziło do powstania śmierdzącej kałuży. Australijka zmagała się również z problemem przeciekającego dachu oraz, standardowo, wszechobecnej pleśni.

12 z 12Pleśń, pleśń, pleśń

Obraz
© Facebook.com

Ekstremalny przypadek zapleśniałego domu opisała także Julie. Ona i jej rodzina mieszkają w lokalu, który został opisany przez inspekcję, jako "ledwie nadający się do zamieszkania". Członkowie rodziny zmagają się z różnymi chorobami wywołanymi przez pleśń, a także z właścicielem, który postanowił załatwić sprawę poprzez zamalowanie grzybów.

Wybrane dla Ciebie