Od 400 zł do 90 mln euro. Lewandowski zarobi fortunę w Arabii
Robert Lewandowski zaczynał swoją karierę od bardzo niskich zarobków. W klubie Delta Warszawa otrzymywał około 400 zł miesięcznie. Teraz za 30 dni pracy może trzymać nawet... 32 miliony euro.
Ponad 15 lat temu, gdy Polska jeszcze go nie znała, Robert Lewandowski zaczynał w Delcie Warszawa od pensji na poziomie... 400 zł miesięcznie. Później w rezerwach Legii Warszawa i Zniczu Pruszków było trochę lepiej, jednak konkretne pieniądze płacił mu dopiero Lech Poznań.
Sam sportowiec wspominał, że jego miesięczne wynagrodzenie w Zniczu Pruszków wynosiło ponad tysiąc złotych, a więc kwotę, która dziś wydaje się symboliczna w porównaniu do realiów profesjonalnego futbolu na najwyższym poziomie.
Przyszedłem tutaj po kontuzji, w ciężkim czasie. Wszystko co osiągnąłem to też dzięki temu klubowi. Znalazłem tutaj swój dom - powiedział Lewandowski.
Podkreślał, że tamten okres był dla niego przede wszystkim czasem nauki i konsekwentnej pracy, a nie zarobków. Jak mówił w wywiadach, pieniądze nie miały wtedy większego znaczenia, bo liczyło się przede wszystkim to, że mógł grać regularnie i rozwijać się jako napastnik.
Lewandowski zarabiał w Poznaniu 500-600 tys. złotych rocznie. Zdecydowanie większe pieniądze Lewandowski zaczął zarabiać po wyjeździe do Niemiec.
Początkowo w Dortmundzie miesięcznie zarabiał 125 tysięcy euro. Plus premie i inne dodatki oznaczały, że rocznie kasował od 1,5 do 1,8 mln euro. I był jednym z najgorzej opłacanych piłkarzy. W 2013 r., gdy był już wielką gwiazdą BVB, gdy wiadomo było, że pogra w tym klubie jeszcze tylko przez rok, dostał dużą podwyżkę - do 7 mln euro rocznie.
Lewandowski "rozbił bank" dopiero w Monachium. Do 2019 r. reprezentant Polski zarabiał 16 mln euro rocznie. Po parafowaniu nowego kontraktu jego wynagrodzenie zostało podniesione aż do 24 mln euro plus bonusy.
Polak był wówczas najlepiej zarabiającym piłkarzem w Niemczech, co dla naszych zachodnich sąsiadów było początkowo trudne do przełknięcia. Choć kontrakt "Lewego" obowiązywał do 2023 r., rok wcześniej Polak postanowił przenieść się do FC Barcelony.
W stolicy Katalonii kontrakt Lewandowskiego był skonstruowany progresywnie. Zaczęło się od obniżki pensji i zarobków w okolicach 16 mln euro. "Lewy" chciał zejść z pensji, aby pomóc Barcelonie w trudnym dla niej okresie finansowym.
W kolejnym sezonie jego zarobki wzrosły do około 21 milionów euro rocznie. Jeszcze więcej pieniędzy otrzymał w sezonie 2024/25, kiedy to klub z Katalonii przelał na jego konto ponad 30 milionów euro. Był to jego najwyższy roczny dochód w karierze.
W ostatnim sezonie Lewandowski zarabia ok. 26 mln euro rocznie, co w przeliczeniu na polską walutę daje blisko 110 mln złotych.
Jak poinformował Jarosław Koliński z WP SportoweFakty, Robert Lewandowski negocjuje z Al-Hilal i jest bliski porozumienia z klubem z Rijadu. "Lewy" miałby się przenieść do wicemistrza Saudi Pro League po 1 lipca, gdy wygaśnie jego kontrakt z FC Barceloną.
Ćwierćfinalista ostatnich Klubowych Mistrzostw Świata proponuje Polakowi astronomiczną pensję w wysokości 90 mln euro za sezon. Lewandowski, jako bohater tzw. wolnego transferu, może liczyć też na tłusty bonus za "podpis". Al-Hilal nie będzie musiał płacić Barcelonie kwoty odstępnego, a część zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy zwyczajowo trafia na konta piłkarza i jego agenta.
W skali miesiąca wynagrodzenie wynosiłoby ponad 7,5 mln euro, co przekłada się na około 31,8 mln zł przy kursie euro na poziomie ok. 4,24 zł. Jeszcze bardziej imponująco wygląda to w innych przedziałach czasowych:
- Tygodniowo byłoby to około 1,875,000 euro, czyli mniej więcej 7,95 mln zł.
- Dziennie daje to aż 267 800 euro, co oznacza około 1,14 mln zł.
Wzruszające pożegnanie z Barceloną
Robert Lewandowski żegna się z Barceloną po czterech latach gry w katalońskim zespole. W tym czasie pomógł drużynie zdobyć trzy mistrzostwa Hiszpanii. Odgrywał ważną rolę w klubie i był mentorem dla wielu młodszych zawodników.
W niedzielę po raz ostatni wybiegł na murawę Camp Nou w trykocie FC Barcelony. Polak rozpoczął to spotkanie w wyjściowym składzie i z opaską kapitańską, którą koledzy z zespołu oddali z uwagi na wyjątkowe wydarzenie.
Lewandowski opuścił murawę w 85. minucie. Już wtedy dostał owację na stojąco. Podziękowano mu jeszcze po końcowym gwizdku. Napastnik zabrał też głos.
Grać dla tego klubu to był wielki zaszczyt. Przeżyliśmy tutaj wielkie momenty. Czuję dumę z tego, co wspólnie osiągnęliśmy. Dziś się zegnam na tym stadionie, ale Barcelonę będę mieć w swoim sercu zawsze - przyznał Lewandowski, a kibice raz jeszcze tego wieczoru zgotowali mu owację.
Po ostatnim gwizdku Lewandowski otrzymał pamiątkę od prezydenta klubu Joana Laporty, a do tego przemówił do kibiców. Oczywiście na boisku pojawiły się też jego najważniejsze kobiety - żona Anna, a do tego córki Klara i Laura.