Bank zablokował jej konto, bo brzmiała jak mężczyzna

35

Transgenderyczna kobieta poczuła się upokorzona po tym, gdy pracownicy infolinii uznali ją za oszustkę. Wszystko za sprawą jej "męskiego" głosu.

Bank zablokował jej konto, bo brzmiała jak mężczyzna
(Facebook.com, Hazel Bishop)

Dla 34-letniej Hazel Bishop zwykła wizyta w banku okazała się drogą przez mękę. Na początku jeden z konsultantów w brytyjskim oddziale Santander Consumer Bank zaczął zwracać się do niej per "pan". Zaczęto kwestionować prawdziwość jej dowodu tożsamości, ponieważ na dokumencie widniało jeszcze stare imię - Tim. Kobieta próbowała wyjaśnić sytuację, ale w końcu wybiegła zrezygnowana ze łzami w oczach.

Mieszkanka Plymouth podjęła więc kolejną próbę. Tym razem przez telefon, aby nie narażać się na ostracyzm ze strony personelu i klientów banku. Niestety, pracownik infolinii zaalarmował służby przeciwko oszustom. Poszkodowana zeznała, że jedynym argumentem do zamrożenia jej środków na koncie było brzmienie jej głosu w słuchawce. - Przecież nie brzmię jak Barry White - broniła się.

Kobieta złożyła skargę na zachowanie banku w innym mieście. Dopiero po formalnym zażaleniu dostała od instytucji 300 funtów zadośćuczynienia. - Nie znają ustawy o równouprawnieniu i nie wiedzą, jak traktować klientów trans - mówiła w rozmowie z dziennikarzami o pracownikach banku. Santander ubolewał nad tym, że Hazel nie obsłużono z większą delikatnością. Gdy tylko potwierdzono jej tożsamość, konto zostało odblokowane.

Autor: Mateusz Patyk

Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić