Karolina Korwin Piotrowska: Odrobina pokoju w czasie wojny

Magiczny człowiek w bieli przyjechał do Polski. To wielki test dla nas i sprawdzian z tego, czy na te kilka dni zawiesimy topory wojenne czy nie.

Obraz
Źródło zdjęć: © Getty Images | Grzegorz Momot

To w sumie genialne, że wraz z chwilą, gdy papieski samolot wylądował w Polsce, ani słowa w mediach o polskim piekle, które otacza nas i dusi na co dzień. Jakby w czasie permanentnej wojny nagle pojawiła się jakaś luka na kilka dni pokoju. Oczywiście, masochistycznie można wejść na Twittera, żeby dowiedzieć się, jaki strumień żółci leje się nader swobodnie nawet w takie dni. Lewa strona zauważyła, że powiedział coś ważnego o uchodźcach, w tym samym czasie prawa strona wypunktowała Jego słowa o ochronie życia. Jednym się w oknie papieskim podobał, że tak spokojnie mówił o pewnym wolontariuszu, który marzył, by dożyć do tego dnia, ale pokonała go choroba. Inni zaś zniesmaczeni, że było za krótko, że był tak nudny, sztywny i bezczelnie nie mówił po polsku.

Bo jakby się kto pytał, w Polsce tylko po polsku, a w papieskim oknie trzeba chyba tańczyć albo się rozebrać, żeby to się spodobało wszystkim. Ach, zapomniałam, wtedy też pewnie znaleźliby się obrażeni i zniesmaczeni. Problem w tym, dla wielu niepojęty, że jest u nas właśnie w gościnie ktoś, kto nie musi podobać się wszystkim, w ogóle go to nie obchodzi, bo on ma naprawdę ważniejsze rzeczy do przekazania. I trzeba mu przyznać, siłę ma przeogromną od momentu, kiedy kilka lat temu, po raz pierwszy po wyborze na papieża powiedział do wiernych na Placu Świętego Piotra „Dobry wieczór”. I było wiadomo, że zaczyna się nowa epoka.

Nawet polscy politycy dzisiaj mnie tak nie denerwują jak zwykle, nawet niektórym zazdroszczę, że są tak blisko kogoś, kto znaczy tak wiele. Cuda się naprawdę dzieją, bo nie wkurza mnie ani Kempa ani Macierewicz. A niech tam, choć nawet nie śmiem marzyć, by nauczyli się czegokolwiek od Niego i nie reagowali alergicznie na przykład na zwrot „multi kulti”, bo w Krakowie mamy genialną ilustrację tego znienawidzonego przez wielu zwrotu. Minister Błaszczak póki co się na ten temat nie wypowiada i chwała mu za to.

Pojawiły się w internecie memy o tym, że prezydent siedział, gdy On mówił i stał - bo nie każdy wie, że protokół dyplomatyczny na to pozwala i memy z żoną prezydenta, która przyciskając do ucha słuchawkę z tłumaczeniem papieskiego powitania, zupełnie jakby to był telefon, stała się idealnym tematem dla śmiesznych obrazków. To, że swoim wyglądem znowu nie zrobiła nam wstydu, stało się jak zwykle powodem do złośliwostek ze strony tych pań, które w najśmielszych marzeniach nie będą miały takich nóg i talii, o sukienkach nie wspomnę. Ani nie posiedzą sobie przy papieżu. No, smuteczek.

Dziennikarze na co dzień interpretujący bezczelne kłamstwa i krętactwa polityków, dzisiaj do obróbki medialnej dostali kogoś, kto mówi wprost, bez owijania w bawełnę i jest szok, bezradność i lekkie przerażenie w oczach, bo nagle wszystko jest jasne. Proste i zrozumiałe, bez zbytnich słów i kręcenia. Jeden jest problem - Jego trzeba uważnie słuchać i nie da się ot tak tak wyjąć z jego wypowiedzi jednego super zdania na klikający się wściekle tytuł, tak pożądany dzisiaj w medialnym świecie. Polskie media, z obu stron barykady, przyzwyczajone do nieustannej manipulacji i przeinaczania wypowiedzi, stoją dzisiaj przed nie lada wyzwaniem merytorycznym. Trzeba nagle pisać prawdę, to ogromne wyzwanie dla tych z prawa i z lewa. Zdadzą ten egzamin? Zobaczymy…

Oglądam z lekką zazdrością telewizyjną transmisję z Krakowa, wiele bym dała by tam być i przypominam sobie, kiedy byłam w sierpniu 91. roku w Częstochowie na Światowych Dniach Młodzieży. Atmosfera była wówczas podobna, bo zawsze jest cudownie, kiedy ma się 20 lat, jest z przyjaciółmi, śpiewa piosenki. Tak, byłam tam wtedy. Wbrew temu, co o sobie słyszę z prawa i lewa, nie jestem ateistką.

Minęło sporo czasu i dzisiaj, mając zawsze przy sobie w portfelu zdjęcie wędrowca w bieli z Argentyny, który przywraca mi wiarę w sens bardzo wielu rzeczy i daje nadzieje na to, że Kościół mówi naprawdę do ludzi zrozumiałym językiem, myślę dzisiaj w duchu „chwilo trwaj”. Nagle wszyscy pozytywnie zwariowali, nagle coś nas uczłowieczyło i znowu zjednoczyło bez względu na poglądy, wyznanie, sympatie polityczne, czy liczba lajków na fejsie.

Bo strach myśleć o niedzieli, o tym momencie, kiedy papieski samolot odleci z Polski i wojna wybuchnie ze zdwojoną siłą, a głupota zaleje nas ze wszystkich stron.

Karolina Korwin Piotrowska specjalnie dla o2.pl

Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.

Wybrane dla Ciebie
Satelita zrobił zdjęcie Polski. Co za widok. "Widać doskonale"
Satelita zrobił zdjęcie Polski. Co za widok. "Widać doskonale"
Auta utknęły. "Kilkadziesiąt centymetrów śniegu". Niosą się nagrania
Auta utknęły. "Kilkadziesiąt centymetrów śniegu". Niosą się nagrania
Atak USA na Wenezuelę. Co to oznacza dla Rosji?
Atak USA na Wenezuelę. Co to oznacza dla Rosji?
Zima nie odpuszcza. Temperatura mocno spadnie
Zima nie odpuszcza. Temperatura mocno spadnie
Dodatkowe pieniądze dla seniorów. Tylko raz w tym roku
Dodatkowe pieniądze dla seniorów. Tylko raz w tym roku
Co zrobić z choinką po świętach? Leśnicy przypominają
Co zrobić z choinką po świętach? Leśnicy przypominają
Eksperci o akcji USA w Caracas: sukces nie przesądza o losie Wenezueli
Eksperci o akcji USA w Caracas: sukces nie przesądza o losie Wenezueli
Wyniki Lotto 04.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 04.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Polak z Wenezueli komentuje. To dzieje się na ulicach. "USA pomoże"
Polak z Wenezueli komentuje. To dzieje się na ulicach. "USA pomoże"
Zamarznięte ciało kobiety w lesie. Tragedia na Pomorzu
Zamarznięte ciało kobiety w lesie. Tragedia na Pomorzu
Tragiczny finał poszukiwań 29-latka. "Znaleziono ciało"
Tragiczny finał poszukiwań 29-latka. "Znaleziono ciało"
Jechał BMW. Policjanci wskazali na opony. Tak się wybrał w śnieżycę
Jechał BMW. Policjanci wskazali na opony. Tak się wybrał w śnieżycę