Kim Dzong Un likwiduje głowy państwa. Generał rzucony na pożarcie piraniom

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un słynie z rządzenia twardą ręką i zabijania podwładnych mu urzędników państwowych. Do sposobów wykonywania kary śmierci dołączyła właśnie kolejna brutalna metoda.

Obraz
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mikhail Svetlov / Contributor

Dyktator nie przestaje zabijać. Według The Sun, północnokoreański tyran kazał stracić jednego ze swoich generałów, którego oskarżono o spisek przeciwko władzy i przygotowywanie zamachu stanu. Egzekucji dokonano w rezydencji dyktatora, znajdującej się w Pjongjangu.

Tyranowi nie można odmówić pomysłowości. 35-letni przywódca postanowił, że jego wojskowy poniesie karę polegającą na wrzuceniu do akwarium wypełnionego po brzegi setkami wygłodniałych piranii.

Mężczyzna nie miał szans na przeżycie. Zanim ciało generała o nieznanym imieniu i nazwisku zostało umieszczone w zbiorniku z groźnymi rybami, najpierw kilkukrotnie dźgnięto go nożem. Dlatego też bezpośrednia przyczyna śmierci nie jest do końca znana, ponieważ przed tym jak ofiarę rozszarpały drapieżne piranie, mógł on już umrzeć z powodu utraty krwi.

Zobacz też: Próby rakietowe Korei Północnej

Kim mógł zainspirować się kinematografią. Jak twierdzą źródła, niektórzy z otoczenia dyktatora uważają, że pomysł na niecodzienną karę śmierci zaczerpnął z filmu o przygodach Jamesa Bonda - „Szpieg, który mnie kochał”. Główny antagonista Karl Stromberg zabija w nim swoich wrogów, wrzucając ich do akwarium wypełnionego rekinami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie